Kominki.org   >   Gorące podróże  >   Piece kaflowe Pałacu w Kozłówce

Gorące podróże

Piece kaflowe Pałacu w Kozłówce

drukuj

fot. Piotr Zawada

fot. Piotr Zawada

fot. Piotr Zawada

fot. Piotr Zawada

fot. Piotr Zawada

fot. Piotr Zawada

fot. Piotr Zawada

Za bramą pałacu w Kozłówce czas się jakby zatrzymał. Architektura budynku, okazałość i rozmach otaczającego pałac ogrodu przenoszą myśli zwiedzających w inny, odległy czas. Nawet osobom twardo stąpającym po ziemi trudno oprzeć się wrażeniu, że Zamoyscy opuścili swą siedzibę tylko na chwilę, a gdzieś w pałacowych zaułkach wciąż krząta się służba. Meble i inne przedmioty codziennego użytku, świeże kwiaty, sprawne zegary pobudzają wyobraźnię i sieją wątpliwość: jesteśmy w muzeum czy we wciąż zamieszkałym domu? Odgłosy nieustannie krążących wycieczek podsycają to wrażenie. Niejeden samotnie zwiedzający pałac turysta w szumie muzealnych kapci usłyszy szelest usztywnionych krynoliną sukien. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce to miejsce magiczne. A do jego najbardziej magicznych eksponatów należą piece i kominki.

Ich obecność jest zasługą Konstantego Zamoyskiego, który w 1870 roku dostał dobra kozłowieckie w prezencie ślubnym od swego ojca, Stanisława. Młody hrabia Zamoyski postanowił, że zamieni dotychczasowy skromny pałac w wielkopańską rezydencję i uzyska dla niej status ordynacji, czyli majątku niepodzielnego i niezbywalnego, dziedziczonego przez najstarszego syna lub innego mężczyznę z rodu. Realizując to zamierzenie Konstanty rozbudował zespół pałacowo-parkowy. W pierwszych latach przebudowy wzniesiono bramę wjazdową, a do elewacji ogrodowej pałacu dodano podwójne schody z tarasem. Później dobudowano również dwie wieże, portyk kolumnowy od frontu, tarasy w elewacjach bocznych, oficynę północną, kaplicę i teatralnię. Podwyższono kordegardy, przekomponowano park, powiększając go o bażantarnię, poszerzono taras ogrodowy. Zmiany zaszły również w wystroju pałacowych wnętrz. Całość utrzymano w stylu II Cesarstwa. Ściany niemal całkowicie pokryte zostały obrazami, w tym głównie portretami rodzinnymi, oprawionymi w bogato zdobione ramy. Oprócz kopii, wśród płócień znalazły się również oryginalne dzieła takich mistrzów jak Matejko i Bacciarelli. Wrażenie przepychu pogłębiają neorokokowe i neoregencyjne plafony oraz ozdobne parkiety. Podczas przebudowy w pałacu zastosowano rozwiązania wyrażające nie tylko troskę o estetykę rezydencji, ale też dbałość o wygodę jej mieszkańców. Zainstalowano wodociąg i kanalizację, urządzono sześć obszernych łazienek i wyposażono kaplicę w centralne ogrzewanie.

W tym samym czasie w pałacu zamontowano marmurowe kominki i kaflowe piece. W sumie w rezydencji Zamoyskich znalazło się ich ponad trzydzieści. Większość z nich ulokowano na piętrze budynku. Wszystkie funkcjonują do dziś. Przetrwały w niemal nienaruszonym stanie i wciąż urzekają piękną klasyczną formą, służąc za punkt odniesienia w czasach technologicznego rozwoju i estetycznych eksperymentów w branży kominkowej. Większość z nich wyeksponowana jest dzięki olbrzymim, bogato zdobionym lustrom.

Jeden z najciekawszych kominków znajduje się w gabinecie hrabiego Adama Zamoyskiego. Jest to pochodząca z początku XX wieku kopia kominka z 1781 roku w Wersalu. Z wersalskiej rezydencji zaczerpnięto w Kozłówce zresztą znacznie więcej. Na kaplicy królewskiej w Wersalu wzorowane jest wnętrze tutejszej kaplicy. Poza nawiązującymi do tamtejszych wzorów kominkami i kaplicą znajdują się tu również kopie wersalskich lamp, fontann, zegarów, obrazów i mebli (wśród nich m.in. replika luksusowego biurka Ludwika XV). Obok kominka w gabinecie hrabiego Adama Zamoyskiego umieszczono piec neorokokowy, wyprodukowany, jak wszystkie kozłowieckie piece, w Miśni na początku XX wieku.

Wyjątkowo piękny egzemplarz znajduje się również w jednej z łazienek. Biało-niebieski piec neorokokowy z kafli z Saskiej Fabryki Pieców (Sachsische Ofenfabrik) w Miśni powstał na początku ubiegłego wieku. Tutejsze kafle piecowe pochodzą m.in. z Sachs. Ofenfabrik Meissen Vorm. Ernst Teichert i z kaflarni L. und C. Hardtmuth w Czeskich Budziejowicach.

Wnętrza kozłowieckich pieców okazały się doskonałym miejscem na przechowanie informacji dla przyszłych pokoleń. Wiosną 1968 roku w rozebranym piecu przy kaplicy na pierwszym piętrze znaleziono kartkę z notatką następującej treści:

Kto będzie w Kozłówce ten piec rozbierać, to oznajmiam, że piece i posadzki terakotowe wykonywał Feliks Gajewski rodem z Warszawy za Pana Hrabiego Konstantego Zamoyskiego w roku 1909 dnia 23 sierpnia, ciekawa rzecz jak te moje piece długo będą stać, i dlatego pozostawiam posobie w spomnienia, Dla tego zduna co ten piec będzie rozbierać. A zatem życze zdrowia Szczęścia i dobrego Powodzenia pozostaje z Głembokiem Szacunkiem
Feliks Gajewski

W tem czasie majstrowie płacili po 7 kopiejek od kafla i dawali swoją pomoc, Marszałkiem Dworu był Pan Rogoziński.

Takie przekazy jeszcze raz przypominają, że w cieple tych wiekowych pieców i przy ogniu tych kominków w bajkowych wnętrzach pałacu jeszcze niespełna 100 lat temu tętniło życie. Ocalał tylko niewielki, ale zadziwiająco piękny okruszek tamtego świata, którego magii strzeże niesłabnący ogień pieców i kominków.

Agnieszka Krysa

Podziel się

Skomentuj:
Komentarze (0)

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w serwisie podaj nam e-mail.

Logowanie

Załóż konto Przypomnij hasło
lub

Eksperci

Masz problem?

Zadaj pytanie ekspertowi kominki.org

Forum

Miejsce dyskusji o kominkach

wejdź na forum

Świat Kominków

Copyright © 2008-2018 kominki.org – kominki, wkłady kominkowe, piece, piecyki
CMS Edito Powered by: Ideo Realizacja: