Co oznacza skrót MOP?
W literaturze branżowej skrót MOP oznacza „miejscowe ogrzewacze pomieszczeń” i stanowi zbiorczą nazwę dla wszystkich rodzajów pieców i kominków budowanych oraz montowanych w naszych domach i mieszkaniach.
Określenie to zostało przejęte z Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE, zwanej Ekoprojektem, w której zastosowano termin „miejscowe ogrzewacze pomieszczeń” jako tłumaczenie angielskiego określenia local space heaters. W praktyce jednak sformułowanie to bywa niejednoznaczne i nie zawsze pozwala łatwo zrozumieć, o jakich urządzeniach mowa.
Dlaczego określenie "mieszkaniowe" jest ważne?
Znacznie precyzyjniej definiuje je nowa norma PN-EN 16510, posługująca się terminem residential solid fuel burning appliances, który przetłumaczono jako „mieszkaniowe urządzenia spalające paliwa stałe”. Takie określenie wyraźnie wskazuje, że chodzi o urządzenia przeznaczone do ogrzewania pomieszczeń mieszkalnych – zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio poprzez rozprowadzanie ciepła do innych części budynku, na przykład drogą konwekcji powietrznej lub wodnej.
Słowo „mieszkaniowe” znacznie lepiej określa charakter tych urządzeń, odróżniając je od pieców kotłowych, które najczęściej montowane są w kotłowniach lub pomieszczeniach gospodarczych. Dlatego w branży zduńskiej, używając skrótu MOP, chętniej posługujemy się określeniem „mieszkaniowy” niż ogólnym „miejscowy”.
Ma to również znaczenie praktyczne. Branża zduńska chce w ten sposób podkreślać obecność i rolę tych urządzeń na rynku indywidualnego ogrzewania domów i mieszkań. Tym bardziej, że budowane przez zdunów piece kaflowe przez stulecia stanowiły podstawowe źródło ciepła w budynkach mieszkalnych.
Jest to szczególnie ważne dziś, gdy w przestrzeni publicznej promowane są przede wszystkim najnowsze technologie grzewcze OZE, a rola współczesnych pieców i kominków zduńskich bywa często pomijana. W efekcie świadomość społeczna dotycząca ich możliwości pozostaje niewielka. Tymczasem nowoczesne piece zduńskie potrafią już ogrzewać nie tylko jedno czy dwa pomieszczenia, jak dawniej, lecz cały dom o powierzchni przekraczającej nawet 200 m². Mogą przy tym zapewniać wysoki komfort użytkowania przy zaledwie jednym załadunku paleniska na dobę.
Warto pamiętać, że piec lub kominek znajduje się zwykle w najbardziej reprezentacyjnej części domu. Oprócz funkcji grzewczej pełni więc także rolę elementu wystroju wnętrza, a wykonany z wysokiej jakości kafli może dodatkowo podkreślać prestiż i indywidualny charakter budynku.
Współczesny piec pokojowy jest najczęściej również tzw. piecokominkiem. Dzięki przeszklonym drzwiczkom załadunkowym zapewnia atrakcyjną wizję ognia, tak cenioną podczas codziennego wypoczynku i relaksu.
Jakie urządzenia zaliczamy do MOP-ów?
Dlatego pod pojęciem MOP mieszczą się zarówno wszystkie rodzaje pieców pokojowych, jak i piece kuchenne oraz kominki. Niezależnie od tego, czy są wykonane z metalu, kafli czy ceramiki, czy są to tradycyjne kominki otwarte, współczesne kominki z wkładami grzewczymi, wolnostojące „kozy”, czy też kominki zabudowane ścianami izolacyjnymi lub akumulacyjnymi. Mogą służyć wyłącznie rekreacji, wspomagać ogrzewanie budynku lub stanowić element hybrydowego systemu grzewczego współpracującego z kotłem albo pompą ciepła.
Porównanie kosztów ogrzewania domu...

MOP-y z akumulacją i bez akumulacji ciepła
Istnieje jednak jedna cecha, która w sposób zasadniczy różni sposób funkcjonowania i użytkowania wszystkich MOP-ów – zarówno pieców, jak i kominków. Tą cechą jest akumulacja ciepła.
To właśnie ze względu na zdolność akumulacji możemy wyróżnić dwa podstawowe typy urządzeń
Pierwszą grupę stanowią MOP-y pozbawione funkcji akumulacji, które wymagają ciągłego palenia – niezależnie od tego, czy paliwo podawane jest automatycznie, czy ręcznie.
Drugą grupę tworzą urządzenia akumulacyjne, przeznaczone do okresowego załadunku paliwa, które po zakończeniu procesu spalania przez długi czas oddają zgromadzone ciepło.
Właśnie w taki sposób należy rozumieć pojęcie „akumulacyjnego MOP-a”, a więc akumulacyjnego pieca lub kominka.
Definicja MOP-a według normy PN-EN 15250
Definicję tę bardzo dobrze wyjaśnia obowiązująca norma PN-EN 15250. Jej polski tytuł brzmi „Akumulacyjne ogrzewacze pomieszczeń na paliwa stałe”. Warto jednak zwrócić uwagę na oryginalną angielską nazwę: „Slow heat release appliances fired by solid fuel”. Dosłowne tłumaczenie wskazywałoby raczej na „urządzenia o powolnym oddawaniu ciepła”. I właśnie takie znaczenie najlepiej oddaje istotę ich działania. Polskie tłumaczenie koncentruje się przede wszystkim na samym procesie akumulacji, czyli magazynowania energii cieplnej. Oryginalna nazwa normy akcentuje natomiast aspekt znacznie ważniejszy z punktu widzenia użytkownika – długi okres oddawania ciepła po zakończeniu procesu spalania.
Co oznacza "powolne oddawanie ciepła"?
Innymi słowy, nie chodzi wyłącznie o to, ile energii urządzenie jest w stanie zgromadzić podczas palenia. Kluczowe znaczenie ma to, jak długo będzie ono ogrzewało pomieszczenia po wygaśnięciu ognia. Norma bardzo precyzyjnie określa sposób wyznaczania tego okresu. W uproszczeniu temperatura powierzchni grzewczych urządzenia może obniżyć się od wartości maksymalnej do jednej czwartej w czasie nie krótszym niż 8 godzin i nie dłuższym niż 24 godziny.
Oznacza to, że za urządzenie akumulacyjne można uznać wyłącznie taki MOP, którego okres grzewczy mieści się w przedziale od 8 do 24 godzin. Jeżeli piec, kuchnia lub kominek odda zgromadzone ciepło szybciej niż w ciągu 8 godzin, nie może być nazywany akumulacyjnym zgodnie z normą. Z drugiej strony okres oddawania ciepła nie powinien przekraczać 24 godzin. Być może twórcy normy chcieli uwzględnić tradycyjny sposób użytkowania pieców kaflowych, przez stulecia obecnych w europejskich domach. Piec rozpalano zazwyczaj po powrocie domowników z pracy, a po zakończeniu palenia urządzenie miało przez wiele godzin utrzymywać komfort cieplny bez konieczności ponownej obsługi.
Dlatego typowy okres grzewczy wynosił 24, 12 lub przynajmniej 8 godzin. To właśnie ten rytm użytkowania stał się fundamentem współczesnego rozumienia ogrzewania akumulacyjnego.
Kominki starszej generacji

Oczekiwań związanych z długotrwałym oddawaniem ciepła nigdy nie stawiano tradycyjnym kominkom bez funkcji akumulacji. Jeżeli chciano uzyskać więcej ciepła, po prostu dokładano drewno do paleniska. W przypadku kominków otwartych oznaczało to konieczność niemal ciągłego palenia.
Ich sprawność była stosunkowo niska, dlatego znaczna część energii zawartej w drewnie uchodziła wraz ze spalinami przez komin. Niewielkie porcje drewna dokładane do paleniska nie powodowały też przegrzewania pomieszczeń, gdyż duża część wytworzonego ciepła nie pozostawała w budynku.
Jedyną formą akumulacji było wówczas nagrzane powietrze w pomieszczeniu oraz częściowo rozgrzane elementy konstrukcji kominka. Z własnej praktyki zduńskiej sprzed blisko czterdziestu lat pamiętam, że funkcję tę pełniły czasami również szamotowo-kaflowe portale kominków otwartych. Była to jednak akumulacja krótkotrwała i zwykle już nad ranem w pomieszczeniu robiło się wyraźnie chłodniej.
Początki nowoczesnych kominków akumulacyjnych w Polsce

Sytuacja zaczęła się zmieniać na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy do Polski zaczęły trafiać nowoczesne wkłady kominkowe produkowane w Europie Zachodniej. Oferowały one nie tylko wyższą sprawność spalania, ale również zupełnie nowe możliwości wykorzystania energii cieplnej powstającej podczas spalania drewna.
Pamiętam ten okres bardzo dobrze. Kiedy na początku 1991 roku sprowadziliśmy do firmy Cebud w Krakowie pierwsze niemieckie wkłady kominkowe Spartherm, wraz z nimi pojawiła się również technologia wykonywania obudów z materiałów akumulujących ciepło. Było to wówczas rozwiązanie praktycznie nieznane na polskim rynku.
Nowością nie były jedynie same wkłady kominkowe, ale przede wszystkim sposób ich zabudowy. Zamiast lekkich konstrukcji wykonywanych z materiałów izolacyjnych zaczęto stosować prefabrykowane elementy szamotowe i kaflowe zdolne do magazynowania energii cieplnej w kilkuset kilogramowej masie obudowy. Technologii tej uczył nas sprowadzony z Niemiec zdun polskiego pochodzenia.
Dzięki temu kominek nie kończył swojej pracy wraz z wygaśnięciem ognia. Część energii pozostawała zmagazynowana w jego konstrukcji i była jeszcze przez pewien czas oddawana do pomieszczenia. Choć okres ten zwykle nie przekraczał jeszcze ośmiu godzin wymaganych przez normę dla urządzeń akumulacyjnych, kierunek rozwoju technologii był już wyraźnie widoczny.
Współczesne metody magazynowania energii


Dziś, po ponad trzydziestu pięciu latach rozwoju współczesnych kominków, można zaobserwować coraz silniejszą tendencję do wydłużania ich funkcji grzewczej. W praktyce oznacza to dążenie do możliwie najdłuższego magazynowania energii powstającej podczas spalania drewna i jej stopniowego oddawania po zakończeniu procesu palenia.
Dlatego współczesne kominki coraz częściej wyposażane są w dodatkowe elementy akumulacyjne. Nie ograniczają się one już wyłącznie do szamotowo-kaflowych ścian obudowy. W ich wnętrzu zabudowuje się również specjalne cegły, krążki, zawiesia oraz inne prefabrykaty akumulacyjne zwiększające zdolność urządzenia do magazynowania energii cieplnej.
Dowiedz się więcej o współczesnych materiałach zduńskich akumulujących ciepło.
Kanałowe wymienniki akumulacyjne

Jeszcze dalej idą niektórzy producenci nowoczesnych wkładów kominkowych, wyposażając je fabrycznie w zintegrowane akumulacyjne wymienniki kanałowe. Umieszczone pomiędzy paleniskiem a kominem układy kanałów powodują, że przepływające spaliny oddają znaczną część energii cieplnej do masy akumulacyjnej wykonanej z materiałów ogniotrwałych.
Po zakończeniu palenia zgromadzona energia nie jest tracona wraz ze spalinami, lecz pozostaje zmagazynowana w konstrukcji urządzenia i przez wiele godzin stopniowo ogrzewa pomieszczenie. W ten sposób okres grzewczy kominka zostaje wydłużony daleko poza sam czas spalania drewna.
Oczywiście długość i masa takich układów akumulacyjnych kanałowych wymienników ciepła nie mogą być dowolne, gdyż uzależnione są od ich konstrukcji oraz parametrów stosowanych materiałów akumulacyjnych. Muszą też uwzględniać możliwość zwiększenia załadunku drewna do paleniska. Dlatego dopasowane w kanałowy wymiennik ciepła wkłady kominkowe projektowane są w oparciu o badania laboratoryjne i dopuszczane do stosowania na podstawie uzyskanego przez producenta atestu. Dodatkowa kilkuset kilogramowa masa akumulujących ciepło kanałów nie tylko wydłuża okres grzewczy urządzenia, ale również przyczynia się do poprawy sprawności i ograniczenia emisji zanieczyszczeń. Umożliwiając zwiększenie załadunku i wydłużenie okresu grzewczego ograniczają częstotliwość obsługi, czyniąc ją znacznie wygodniejszą.
W efekcie współczesny kominek coraz bardziej oddala się od modelu urządzenia wymagającego ciągłej obsługi i coraz bardziej zbliża się do idei akumulacyjnego ogrzewacza pomieszczeń. Nadal jednak pozostaje źródłem pięknej wizji ognia, ale równocześnie staje się coraz skuteczniejszym urządzeniem grzewczym zdolnym do długotrwałego wykorzystania energii zawartej w drewnie.
Współczesny kominek akumulacyjny staje się więc czymś więcej niż tylko efektownym elementem wyposażenia wnętrza, gdyż może już pełnić funkcję coraz bardziej zaawansowanego mieszkaniowego ogrzewacza pomieszczeń, który potrafi efektywnie wykorzystać energię zawartą w drewnie i oddawać ją użytkownikom w wydłużonym okresie czasu.
W ten sposób rozwój technologiczny kominków prowadzi do coraz większego ich zbliżenia technologicznego z tradycyjnymi akumulacyjnymi piecami kaflowymi. Im skuteczniej kominek magazynuje ciepło i im dłużej potrafi je oddawać, tym bardziej przejmuje cechy urządzenia, które od wieków stanowiło wzór efektywnego ogrzewania mieszkaniowego – pieca zduńskiego.
Akumulacyjne piece zduńskie - ogrzewanie nie tylko na obecne czasy

Postrzegając korzyści kierunku rozwoju technologii akumulacyjnych kominków, musimy jednak uznać, że w komforcie użytkowania MOP, nic nie zastąpi jednak współczesnych pieców pokojowych – piecokominków, ze względu na długość ich okresu grzewczego. Budowane dziś z uwzględnieniem najnowszych technologii organizacji procesu spalania i z najnowszych generacji materiałów akumulacyjnych, mogą zapewniać 24 godzinny okres grzewczy już nie tylko jak typowe tradycyjne piece kaflowe bezpośrednio, ale również wszystkich pomieszczeń mieszkalnych dzięki możliwości rozprowadzenia zakumulowanego ciepła i jego powolnego uwalniania z mocą dopasowaną do zróżnicowanego zapotrzebowania budynków na ciepło.
Dobrze zaprojektowany piec powinien ogrzewać budynek równomiernie, bez przegrzewania pomieszczeń i bez gwałtownych wahań temperatury ale osiągnięcie takiego efektu wymaga spełnienia dwóch podstawowych warunków. Pierwszym jest zastosowanie odpowiednich materiałów ogniotrwałych i prefabrykatów akumulacyjnych. Wykorzystywane do budowy współczesnych pieców akumulacyjnych charakteryzują się już znacznie wyższą przewodnością i pojemnością cieplną oraz gęstością – czyli ciężarem, niż materiały stosowane w tradycyjnych piecach kaflowych. Pozwalają one przejąć i zgromadzić znacznie większa ilość energii pochodzącej z jednorazowego załadunku drewna (nawet 20 kg), a następnie oddawać ją przez wiele godzin z mocą dopasowaną do zapotrzebowania na ciepło ogrzewanych pomieszczeń.
Drugim warunkiem jest wiedza i kwalifikacje zawodowe wykonawcy - zduna. Nawet najlepsze materiały nie zagwarantują prawidłowego działania urządzenia, jeżeli nie zostanie ono właściwie zaprojektowane i wykonane.
Współczesny akumulacyjny piec zduński jest urządzeniem wymagającym znajomości procesów spalania, wymiany ciepła, właściwości materiałów ogniotrwałych oraz zasad bilansowania zapotrzebowania energetycznego budynku. Posiadający potwierdzone kwalifikacje zawodowe zdun, jako ich projektant i wykonawca musi umieć precyzyjnie określić nie tylko ilość akumulowanej energii ale również sposób i moc jej późniejszego powolnego uwalniania do pomieszczeń, tak by osiągnąć okres grzewczy między 8, a 24 godziny.
Dlatego budowa akumulacyjnego pieca zduńskiego pozostaje jedną z najbardziej wymagających specjalizacji współczesnego rzemiosła zduńskiego.
Warto przy tym podkreślić, że dostęp do nowoczesnych materiałów akumulacyjnych nie stanowi dziś większego problemu. Obok producentów zagranicznych funkcjonują również krajowi wytwórcy specjalistycznych prefabrykatów ogniotrwałych i akumulacyjnych. Mamy też obecnego już od 20 lat na naszym rynku zduńskim producenta, którego prefabrykaty, a zwłaszcza akumulacyjne paleniska piecowe znajdują szerokie uznanie na rynkach europejskich.
Znacznie większym wyzwaniem staje się natomiast dostęp do odpowiednio przygotowanych fachowców. To właśnie wiedza i kwalifikacje zawodowe zdunów decydują o tym, czy potencjał współczesnych technologii akumulacyjnych zostanie właściwie wykorzystany.
Dlatego rozwój nowoczesnych akumulacyjnych pieców mieszkaniowych jest nierozerwalnie związany z rozwojem cechów zduńskich, warunkujących bezwzględnie istnienie rzemieślniczego systemu kształcenia nowych specjalistów. Bez nich nawet najlepsze technologie pozostaną jedynie niewykorzystanym potencjałem.
Czytaj także: Współczesne piece pokojowe: piecokominki na gaz drzewny lub drewno.
Kto wybuduje akumulacyjne mieszkaniowe ogrzewacze pomieszczeń przyszłości?
Skąd jednak mają się brać specjaliści potrafiący projektować i budować nowoczesne akumulacyjne MOP-y, skoro przez wiele lat praktycznie zlikwidowany został system kształcenia zawodowego oparty na cechach zduńskich?
Wraz z zanikiem cechów osłabieniu uległ unikalny, dualny model edukacji rzemieślniczej, który przez stulecia zapewniał przekazywanie wiedzy i umiejętności kolejnym pokoleniom zdunów. W efekcie branża utraciła naturalny system przygotowywania nowych mistrzów zawodu.
Na szczęście proces ten został już zatrzymany. Zduni, szczycący się ponad sześciowiekową tradycją swojego rzemiosła, podjęli działania na rzecz odbudowy struktur cechowych. Dziś w Polsce funkcjonują już trzy duże cechy zduńskie, a kolejne są w trakcie organizacji.
Oznacza to stopniowy powrót do sprawdzonego modelu kształcenia zawodowego, który w wielu krajach Europy Zachodniej nigdy nie został przerwany i do dziś stanowi fundament rozwoju nowoczesnego zduństwa.
Szczególnie cenne jest również to, że wciąż działają rzemieślnicy, którzy zdobywali doświadczenie jeszcze pod okiem mistrzów budujących tradycyjne piece kaflowe. To właśnie oni najłatwiej potrafią dziś łączyć klasyczne umiejętności z nowoczesnymi materiałami i technologiami grzewczymi i przekazywać je swoim uczniom.
Jednak aby sprostać rosnącemu zainteresowaniu akumulacyjnymi technologiami grzewczymi wykorzystującymi biomasę drzewną, potrzebujemy znacznie większej liczby młodych adeptów zawodu.
W Krakowie, w prowadzonej przez Małopolską Izbę Rzemieślniczą szkole branżowej, w której kształci się dziś blisko 800 uczniów, chcemy uruchomić klasę zduńską. Dlatego rozpoczęliśmy kampanię informacyjną, której celem jest pokazanie młodym ludziom już po ukończeniu szkoły podstawowej, że współczesne zduństwo jest atrakcyjnym i perspektywicznym zawodem związanym z nowoczesną energetyką cieplną.
Ideę tę symbolizuje znak promujący europejską kampanię powrotu do ogrzewania drewnem, zamieszczony w nagłówku tego artykułu.
Biomasa – suwerenność energetyczna ogrzewania
W dobie europejskiej transformacji energetycznej Zielonego Ładu, biomasa drzewna pozostaje jednym z najważniejszych odnawialnych źródeł energii (OZE) wykorzystywanych do ogrzewania budynków mieszkalnych. Jest paliwem lokalnym, powszechnie dostępnym i niewymagającym importu. Co równie ważne, pozwala zapewnić ciepło również w sytuacjach ograniczonej dostępności energii elektrycznej lub innych nośników energii. Dla użytkowników oznacza to nie tylko większą niezależność energetyczną, ale także możliwość ograniczenia kosztów ogrzewania. Z tego względu biomasa może odegrać istotną rolę w stopniowym zastępowaniu paliw kopalnych wykorzystywanych w indywidualnym ogrzewnictwie, przyspieszając w ten sposób poprawę jakości powietrza naszych miast ograniczając emisję gazów cieplarnianych.
Warto przy tym podkreślić, że współczesne technologie zduńskie znacząco różnią się od rozwiązań znanych sprzed kilkudziesięciu lat. Nowoczesne akumulacyjne MOP-y zasilane drewnem lub peletem, spełniają rygorystyczne wymagania emisyjne obowiązujące na rynku europejskim, a rozwój technologii ich spalania pozwala osiągać coraz wyższą sprawność przy jednoczesnym ograniczaniu emisji zanieczyszczeń.
Równolegle rozwijane są również technologie MOP oparte na spalaniu gazu drzewnego generowanego zgazowania peletu drzewnego. W niektórych akumulacyjnych MOP osiągane poziomy emisji są porównywalne, a nawet niższe od emisji uzyskiwanych w konwencjonalnych urządzeniach gazowych.
To pokazuje, że nowoczesne ogrzewanie biomasą nie jest powrotem do technologii przeszłości, lecz jednym z kierunków rozwoju współczesnej energetyki cieplnej, opartej na indywidualnym ogrzewaniu domów i mieszkań. Dlatego warto ponownie dostrzec potencjał nowoczesnego rzemiosła zduńskiego i technologii rozwijanych przez tę branżę. Poszukując rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo energetyczne, najniższe koszty ogrzewania oraz wysoki komfort użytkowania, nie sposób pominąć akumulacyjne MOP-y, w tym zwłaszcza współczesne piece/piecokominki z pięknym kominkowym widokiem ognia.
Ich dalszy rozwój będzie jednak zależał nie tylko od postępu technologicznego, ale również od liczby rzemieślników, którzy będą potrafili je projektować i budować. Dlatego przyszłość akumulacyjnych mieszkaniowych ogrzewaczy pomieszczeń jest nierozerwalnie związana z rozwojem cechów, jako organizacji zawodowych gwarantujących tradycyjny i funkcjonujący w całej Europie system szkolenia wykwalifikowanych rzemieślników zdunów.


Jacek Ręka
Starszy Małopolskiego Cechu Zdunów i Zawodów Pokrewnych
[email protected]
www.zduni.eu
