W moim domu i firmie przez wiele lat kominki były intensywnie wykorzystywane i praktycznie były głównym ogrzewaniem. Moja rola ograniczała się zwykle do przywiezienia drewna taczką i ich rozpalenia. Potem absorbowały mnie inne aktywności, a rolę strażnika, czy raczej – jak to teraz się mówi – strażniczki ognia pełniła… moja żona. Nie zawsze była z tego zadowolona, dlatego przy okazji zamykania kominkowej firmy przestawiliśmy ogrzewanie domu z kominka na bezobsługowy gazowy kocioł. Kominek został zachowany, ale już bez codziennych obowiązków.
Nie odkryliśmy ognia, a problem obsługi kominka już dawno okazał się nie tylko problemem rodziny Hawajskich, wielu czołowych producentów kominków proponuje więc jako akcesoryjne dodatki urządzenia ułatwiające obsługę kominka. Robią to również niezależni producenci urządzeń elektronicznych i oferują różnego rodzaju sterowniki ułatwiające życie palaczom.
JAK OSZCZĘDZIĆ ZUŻYCIE PALIWA OPAŁOWEGO? PRZECZYTAJ I OSZCZĘDŹ!
Po co kominkowi elektronika?
Zatrzymajmy się przy najbardziej popularnych zamkniętych paleniskach kominkowych i piecykach wolno stojących, bo proces palenia w kaflowym piecu wygląda zupełnie inaczej. Podobnie, inne będą wymagania w kominku z tzw. płaszczem wodnym.
Proces palenia drewna w kominkowym palenisku, co łatwo zaobserwować, ma wiele faz. Do rozpalania potrzebna jest zwiększona ilość powietrza, ale już po krótkim czasie ogień jest tak intensywny, że aż prosi się o ograniczenie dostępu tlenu, aby temperatura była akceptowalna a ciepło dostarczane było przez dłuższy czas. Potem, kiedy ogień przygasa, a resztki drewna tlą się, żeby nie uzyskać nieprzyjemnego efektu wzrokowego i zapachowego, warto znowu dodać powietrza, by pozwolić drewnu wypalić się całkowicie. Wszystkie te fazy różnie trwają w czasie w zależności od paleniska, rodzaju i ilości drewna w palenisku, warunków atmosferycznych i naszych oczekiwań.
Co by nie mówić, wymaga to albo stałej obecności i aktywności palacza albo… No właśnie, mamy XXI wiek i aż prosi się do tych zadań, cechujących się wielką zmiennością, zatrudnić... elektronikę. Nikt lepiej tego nie zrobi, a przykładem niech będzie samochodowy ABS, kontrolujący tak doskonale hamowanie, że tylko wysokiej klasy kierowcy sportowi są w stanie z nim konkurować. Jednak oni są skoncentrowani wyłącznie na wyścigu i kierownicy, gazie i hamulcach, czego trudno wymagać od przeciętnego kierowcy, jadącego po dzieci do szkoły czy do marketu na zakupy. Podobnie jest z paleniem w kominku, o czym napisałem wyżej, na moim przykładzie.


Co kominek może zrobić „sam”?
Niestety, proces wyboru, zakupów, składowania drewna oraz jego załadowanie do paleniska musi odbywać się ręcznie, jak przed wiekami. Chociaż były i takie próby, ale ograniczały się one raczej do powtarzalnych wałków drzewnego brykietu. A i tak okazały się nieudane. A więc wkładamy kilka polan do wnętrza paleniska i… dalej wszystko może odbywać się bez naszego udziału. Aż do powstania konieczności... dołożenia kolejnej partii polan. Wszystko „pomiędzy” – a może tu chodzić o wiele godzin – kominek może wykonywać sam. Oczywiście najlepiej to zrobi z pomocą wspomnianej elektroniki.
Czy można bez elektroniki? Można, wykorzystując tzw. bimetaliczne sterowanie: rozgrzane elementy odkształcają się i przymykają dopływ powietrza, a po schłodzeniu otwierają go ponownie. W zależności od temperatury i stopnia odkształcenia może tutaj chodzić o regulowanie dopływu zarówno powietrza pierwotnego, jak i wtórnego. Chociaż to niezawodne i nie wymagające prądu rozwiązanie, nie ma szans konkurować z elektroniką, która ma znacznie większe możliwości.
Nawet już najprostsze mechaniczne czy elektroniczne sterowanie procesem spalania w prostym palenisku daje doskonałe efekty w postaci optymalnego procesu i – co za tym idzie – korzystnych efektów emisyjnych. Na jeszcze lepsze rezultaty ekologiczne można liczyć, gdy będzie to elektronika bardziej zaawansowana, taka, która posiada sensory na wylocie spalin i możliwość płynnego reagowania na ich jakość.
Dostępne są też „wspomagacze” elektroniczne, które potrafią współpracować z kominkami wyposażonymi w system dystrybucji powietrza, tzw. DGP, oraz paleniskami z płaszczem wodnym, które – jak wspomniałem wyżej – mają inne wymagania. Są też sterowniki dedykowane kominkom, a nawet piecom kaflowym z dużym potencjałem akumulacyjnym. Tam w grę wchodzą i wysokie temperatury, i znaczne masy akumulacyjne, a korzystanie z elektronicznego wsparcia sprawia, że spalane drewno i wytworzona z niego energia wykorzystywane są doskonale.
A co będzie, gdy prądu zabraknie? Większość rozwiązań elektronicznych jest albo przygotowana do braku prądu, bo posiada system zasilania awaryjnego bądź ma możliwość bezpiecznego przejścia w tryb off grid.
Elektroniczne sterowniki do piecyków, kominków wszelkiego rodzaju i pieców dostępne są u dystrybutorów kominków jako jedna z opcji (m.in. SPARTHERM, BRUNNER, HOXTER). Są też modele uniwersalne, które mogą być dopasowane przez wykonawcę do posiadanego paleniska lub piecyka. Tak się składa, że najpopularniejsze sterowniki: TECH STEROWNIKI, TATAREK, PLUM, są produkowane w Polsce.
CZY ELEKTRONIKA W KOMINKU SIĘ OPŁACA? - PRZECZYTAJ
Co więcej dla kominka może zrobić elektronika?
Aktywne systemy sterowania nie tylko optymalnie wykorzystują istniejące warunki atmosferyczne, od których zależy chwilowy ciąg kominowy, ale potrafią też na ten ciąg, a więc parametry pracy paleniska, wpływać. Pomaga w tym powiązany ze sterownikiem i zainstalowany na kominie wentylator wyciągowy, który w razie potrzeby wspiera naturalny ciąg, i moderator ciągu, który go obniża. Takie rozwiązania oferuje wiele firm, m.in. S-ELA dostępna jest dla większości palenisk firmy Spartherm.
W przypadku często spotykanych otwartych pomieszczeń, w których np. kuchnia połączona jest z salonem, coraz częściej powstaje konflikt pomiędzy silnym wyciągiem okapu kuchennego a kominkiem. By ograniczyć niekorzystne, czy wręcz niebezpieczne efekty, stworzono czujniki podciśnienia, które w sposób ciągły kontrolują podciśnienie w obiekcie i działają automatycznie. Takie rozwiązanie S-USI oferuje Spartherm, a pod nazwą USA również Brunner, ale też inni producenci kominkowych wkładów i piecyków, warto więc o ich dostępność pytać.


Włóż drewno i...
Ułóż drewno wewnątrz piecyka i rozpal. Resztą zajmie się automatyczne sterowanie, które na bieżąco monitoruje i reguluje proces palenia. Wszystko to sprawia, że obserwowany ogień jest piękny, ciepła jest dużo a zużycie drewna się zmniejsza.
To są zalety istotne dla bezpośredniego użytkownika automatycznego paleniska. Dla wszystkich pozostałych ważne jest, że palenie w automatycznie sterowanym procesie jest znacznie bardziej przyjazne dla środowiska, dlatego od pewnego czasu o konieczności stosowania automatycznego sterowania procesem spalania w kominkach ćwierkają nawet wróble… w Brukseli.
Czy kominkowa automatyka będzie obowiązkowa, póki co nic nie wiadomo. Jeszcze kilka lat temu te rozwiązania były egzotyczne i… drogie. Nie czekając jednak, aż posiadanie elektronicznego rozwiązania kontrolującego spalanie w kominku lub piecyku stanie się obligatoryjne, wielu producentów, szczególnie najpopularniejszych na rynku kominkowych, wolno stojących piecyków już oferuje modele, które mają zaawansowane możliwości spalania… CHARNWOOD SKYE, HASE LIMA, WODTKE STAGE, HWAM SMART, JØTUL ZENSORIC, NORDICA LARISSA, RIKA RIKATRONIC… Lista producentów i modeli jest coraz dłuższa, może więc i do Twojego domu trafi jeden z automatycznych piecyków?
























