Reklama

Rzemieślnicza droga branży kominkowo-zduńskiej

Pobyt w Kaliszu na dorocznym Walnym Zjeździe Cechu Zdunów Polskich (CZP) zawsze niesie nowe spojrzenie na rolę zduństwa, a w zasadzie na potrzebę zrzeszania się, kształcenia zawodowego i rozwoju firm oraz ludzi pracujących w naszej branży. Aktualne pozostaje pytanie: Czy warto się zrzeszać, czy stać z boku, bo to mnie nie dotyczy?
Rzemieślnicza droga branży kominkowo-zduńskiej
Walny Zjazd Cechu Zdunów Polskich w Kaliszu 2026

Spotkanie w Kaliszu pokazuje, że warto! Widząc dyskutującą brać zduńską, świeżość tematów, z przekonaniem mogę powiedzieć, że pogłoski o śmierci zdunów i kominkarzy są grubo przesadzone. Co więcej, widzę, że z roku na rok coś rusza do przodu. Nie brniemy utartymi ścieżkami, tylko poszukujemy nowych rozwiązań, odpowiadając na zmieniające się warunki. Cechy żyją i mają się dobrze i – co najważniejsze – są miejscem, w którym poszukuje się nowych idei rozwoju. Właśnie to dają silne organizacje, szczególnie rzemieślnicze.

Polityka 

– Zrzeszenie w strukturach rzemieślniczych umożliwia nam udział w komisjach, sejmikach oraz spotkaniach z przedstawicielami administracji państwowej i ministrami. To realna szansa na skuteczną obronę polskiego rzemiosła, w tym technologii opartych na spalaniu drewna kawałkowego w piecach, trzonach kuchennych i kominkach – rozwiązań nowoczesnych, bezpiecznych i głęboko zakorzenionych w naszej tradycji – podkreśla Jan Zapora, Starszy Cechu Zdunów Polskich.

W Izbie Rzemieślniczej w Kaliszu powstała komisja kotlarsko-zduńska, która daje możliwość wspólnego rozwiązywania problemów technicznych, prawnych i legislacyjnych, z jakimi mierzy się nasza branża. Oddelegowanie z Izby do Związku Rzemiosła Polskiego(ZRP), pozwala działać szczebel wyżej, w Ogólnopolskiej Komisji Rzemiosł Budowlanych i Producentów Materiałów Budowlanych ZRP. Dzięki temu zduństwo ma bezpośredni głos na poziomie ogólnokrajowym.

Tożsamość

Co daje zrzeszanie w organizacjach? Moim zdaniem najważniejsze jest budowanie wiarygodności. Klient, który wybiera zduna czy kominkarza zrzeszonego w strukturach rzemieślniczych, ma pewność solidnej obsługi. Dla osób zrzeszających się natomiast to głównie bezpieczeństwo i prestiż. Dzięki instytucjom takim jak cech czy stowarzyszenie (niedługo Izba Gospodarcza) nie jesteśmy anonimowi – jesteśmy częścią wielkiej rodziny rzemiosła, która wzajemnie się wspiera i dba, żeby zawód zduna nie tylko przetrwał, ale i prężnie się rozwijał. Zduństwo w strukturach rzemieślniczych to nie przeszłość, to nowoczesna odpowiedź na potrzeby świadomego inwestora.

Szkolnictwo to pięta achillesowa branży

Od wieków ważną rolą cechów było przygotowanie nowych rzemieślników do wykonywania zawodu na możliwie najwyższym poziomie. Dlatego kogoś, kto wykonywał prace rzemieślnicze bez ukończenia nauki u mistrza i bez przynależności do cechu, nazywano „paprokiem”. Cechy zrzeszały tylko tych, którzy przeszli przez szkolenie w strukturach rzemieślniczych i którzy zdali stosowny egzamin – najpierw czeladniczy, a następnie mistrzowski – w zakresie praktycznym i teoretycznym. I tak jest do dzisiaj w całym europejskim rzemiośle, które dzięki takiemu systemowi zdobywania i potwierdzania kwalifikacji zawodowych cieszy się najwyższym prestiżem, a cechy – opinią organizacji zawodowych gwarantujących przygotowanie i wykonywanie prac rzemieślniczych na najwyższym poziomie fachowości. Brak struktur organizacyjnych cechów tworzących lokalne izby rzemieślnicze, oznaczał w konsekwencji brak systemu szkolenia w danym zawodzie, czyli brak nowych, wykwalifikowanych rzemieślników z potwierdzonymi umiejętnościami. 

A jak jest? W zasadzie to początek drogi, żeby nie tylko odtworzyć sposób nauczania, ale także dostosować je do nowych czasów i wymagań. Często zadawane są pytanie, co trzeba zrobić, aby wyszkolić kogoś do zawodowego wykonywania rzemiosła i czy konieczne są do tego struktury, np. cechowe. Czy wypracowany przez wieki dualny system szkolenia rzemieślniczego ma dziś jeszcze rację bytu, czy jest miejsce na relację uczeń – mistrz. Może wystarczą kursy dokształcające dla dorosłych, a może szkoły zawodowe? Odpowiedź na to pytanie powstaje w grupie aktywnie działających cechów. Moim zdaniem to odpowiednia ścieżka, która poparta realnymi działaniami spowoduje dopływ świeżej krwi do branży. Branża jest na rozdrożu…, może więc warto spotkać się przy „okrągłym stole” i szukać rozwiązań dobrych dla wszystkich. Warto zauważyć, że jeżeli nie będzie rzemieślniczych struktur cechowych, nie będzie też mistrzów w zawodzie. Bez nich nie będzie rzemieślniczego systemu szkolenia dualnego, a w konsekwencji nie będzie wystarczającej ilości wysokiej klasy fachowców, którzy mogliby szkolić kolejnych uczniów.

Na zakończenie warto dodać, że spotkanie Cechu Zdunów Polskich i święto Izby Rzemieślniczej w Kaliszu nabrało nowego wymiaru. Pomysł, żeby połączyć je z piknikiem rodzinnym, okazał się bardzo trafiony. Ponad 300 dzieciaków mogło zobaczyć, jak wyglądają zdunowie – to dobra inwestycja w przyszłość. Podczas wydarzenia nie zabrakło wyróżnień. Wolny Cech Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorców w Tarnowskich Górach wręczył Cechowi Zdunów Polskich Akt Braterstwa Rzemiosł. Za aktywną działalność na rzecz środowiska rzemieślniczego Remigiusz Pakuła został odznaczony Honorową Odznaką Związku Rzemiosła Polskiego. Przyznano też rekomendacje CZP na rok 2026 dla firm: Tatarek, Defro Home, Zduństwo i Rzemiosło Artystyczne Piotr Kut, Unico, Hajduk, Poujoulat, Ceramika Kornak, Wytwórnia Kafli Stalowa Wola, Fenixus, Kaflarnia „Kafel-Kar”, ETK System, Hubos, Tomillo oraz Pracowni zduńskiej „Piecyk” Adam Drelinkiewicz, oraz podziękowania, w tym dla Świata Kominków. Duża ilość i rodzaj odznaczeń świadczą o rosnącym znaczeniu zduńsko-kominkowej braci i podkreśla, że kierunek i działania są dobre. Czekają branżę nowe zjazdy i zebrania, dlatego życzę wszystkim nowych pomysłów i sił, by nie ustawać w poszukiwaniach.

Dariusz Marciniak


Czy rzemiosło ma przyszłość?

Silny samorząd gospodarczy (cechy i izby) może być gwarantem, że rzemiosło będzie żywym, nowoczesnym sektorem gospodarki, który zamiast konkurować z AI, będzie ją wykorzystywał jako kolejne narzędzie w rękach mistrza.

Pytanie o przyszłość rzemiosła jest w zasadzie pytaniem o możliwości transformacji tradycyjnych warsztatów oraz o miejsce rzemieślnika w gospodarce zdominowanej przez nowoczesne technologie. Z jednej strony bowiem rzemieślnik to aktualnie przede wszystkim przedsiębiorca rzucony na głęboką wodę globalnej konkurencji, skomplikowanych przepisów i presji na niską cenę, a z drugiej – niezbędny element kształcenia dualnego, które łączy teorię z praktyką, tworząc unikalną relację mistrz – uczeń i najlepszy, jaki do tej pory wymyślono, system edukacji zawodowej. 

W świecie „tanio i szybko” wciąż jest miejsce na rzemieślniczą jakość, o ile rzemiosło stanie się towarem „klasy premium” i w pełni świadomym wyborem etycznym. W dobie masowej produkcji, która generuje ogromne ilości odpadów, rzemieślnik oferuje produkt jakościowy, trwały, przemyślany i możliwy do naprawy. Realizuje on jednocześnie szczególną misję, przekazując wiedzę kolejnym pokoleniom w swoim fachu. To właśnie unikalność i "ludzki pierwiastek" stanowią najskuteczniejszą barierę ochronną przed powszechną już dzisiaj sztuczną inteligencją. AI potrafi wygenerować projekt, ale nie posiada „czucia materiału” ani intuicji niezbędnej przy renowacji zabytku czy dopasowaniu skórzanego elementu lub gliny do kafla pieca zduńskiego. Przetrwanie rzemiosła zależeć będzie więc od tego, czy potrafi ono wyjść z cienia i zakomunikować swoją wartość konsumentowi. Współczesne wyzwania prawne i podatkowe sprawiają bowiem, że prowadzenie małego zakładu staje się bezustanną walką z różnymi regulacjami. Dlatego tak ważną rolę odgrywa możliwość zrzeszania się. Wymiana doświadczeń zawodowych, rekomendacje dla producentów czy wspólne zakupy to niektóre z korzyści zrzeszeń branżowych w samorządzie gospodarczym rzemiosła. Cechy i izby zrzeszone w Związku Rzemiosła Polskiego stają dziś się nowoczesnymi i niezbędnymi instytucjami wsparcia otoczenia biznesu i filarem edukacji zawodowej. Szczególnie ważna jest tutaj rola silnych i dynamicznych cechów, które są najbliżej rzemieślnika. Bez nich rzemiosło rozmyje się w chaosie niskiej jakości usług, oferowanych często przez przypadkowe osoby. Jeśli cechy i izby są dobrze zarządzane, mogą stanowić realną tarczę dla przedsiębiorców, dbając o standardy jakości, certyfikację mistrzowską oraz reprezentując interesy branży tak przed organami samorządu lokalnego, jak i na szczeblu legislacji państwowej, aby zapobiec procesowi zamykania firm rzemieślniczych.

Kluczem do sukcesji nie jest bowiem przymus czy nakaz, lecz zmiana prestiżu zawodu. Młode pokolenia często odwracają się od zakładów rzemieślniczych, bo widzą w nich jedynie ciężką fizyczną pracę. Rolą izb rzemieślniczych i cechów, przy wsparciu aparatu państwowego i systemu edukacji, jest pokazanie, że dziś rzemieślnik to „technologiczny artysta” – osoba, która potrafi łączyć tradycyjny kunszt z drukiem 3D, e-commerce i nowoczesnym designem. Kształcenie zawodowe musi skutecznie wdrażać zarządzanie marką i nowoczesny marketing. Tylko rzemiosło, które jest rentowne i prestiżowe, przyciągnie następców gotowych kontynuować rodzinne tradycje. Przyszłość rzemiosła zależy więc od balansu pomiędzy wiernością tradycji a odwagą przy wprowadzaniu nowych technologii. 

Maciej Całka

Prezes Izby Rzemieślniczej w Kaliszu

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama