Reklama

PROlog: KOMINKI. SZANSA NA SUKCES?

„Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej” było hasłem propagandowym ekipy Gierka z lat 70. XX wieku. Tak czy inaczej, komuna upadła i jej obietnice też. Starsi zapomnieli, a młodzi pamiętać o tym nie mogą. Wygląda jednak na to, że teraz – po kilkudziesięciu latach – jesteśmy na dobrej drodze, aby te zapomniane obietnice się spełniły. I nie przyczyniła się do tego komunistyczna partia, ale zrobili to sami Polacy, jedynie z pomocą kolejnych demokratycznie wybranych rządów i Unii Europejskiej.
nowoczesny kominek w kaflach ceramic wall kaflarni ,,Kafel-Kar''

Polska jest 6-tą gospodarką w Unii Europejskiej i 25-tą na świecie, PKB (dochód narodowy) rośnie w tempie 3-5% rocznie, a sejfy NBP nie domykają się, bo tyle w nich złota. Dynamicznie rosną też dochody indywidualne Polaków, podobnie jak ich oszczędności, w przeciwieństwie do bezrobocia, które spada. Polacy kupują coraz więcej żywności, a cytrusy, banany i szkocka whisky stały się codziennością. Polacy kupują też coraz więcej samochodów, a niemal 30% stanowią pojazdy premium. Rośnie o około 4% rocznie liczba mieszkań i domów jednorodzinnych. Tych ostatnich mamy już ponad 5 milionów i mieszka w nich 58% Polaków. A jak luksus, to... kominek.

Co z kominkami? 

Na szczęście Polacy nie zapominają też o przeznaczaniu finansowych środków na udomowiony ogień. Jednych stać na wkład czy piecyk z marketu, a innych na znacznie droższe modele. Na szczęście Polacy już od dawna wiedzą, że kominek warto mieć bez względu na to, co głoszą ortodoksyjni zwolennicy pomp ciepła. Ostatnia zima tylko potwierdziła, że nawet kominek „rekreacyjny”, używany sporadycznie dla przyjemności, może uratować bezpieczeństwo cieplne domu. Jednym słowem drewno i pellety okazują się być nie tylko pozytywną, ale też pożądaną energią w polskich domach. 

Mimo ewidentnych zalet palenisk na odnawialne drewno i pellet, wciąż są też amatorzy wygodnych palenisk gazowych oraz kominków na bioetanol, które nie wymagają komina i mogą być instalowane praktycznie wszędzie. Ogień trafia też coraz częściej nie tylko do wnętrz polskich domów, ale też na tarasy i do ogrodów, a popularność różnych form ogrodowego ognia od pandemii Covid-19 stale rośnie. A więc kominek w polskim domu musi być, pozostaje tylko pytanie, jaki kominek? Tutaj pomocą służą liczne salony kominkowe, Internet oraz... Świat Kominków.

Co na to polscy producenci kominków?

Polskie firmy, które oferują szeroki asortyment nowoczesnych urządzeń, w znacznym stopniu spełniają potrzeby rynku wewnętrznego, a nawet dość dużo eksportują. Kominkowe Made in Poland to dzisiaj modele od prostych i popularnych po produkty znanych i bogatych, które trafiają do salonów, rezydencji, a nawet na… jachty, nie tylko w Polsce. Gdy spojrzymy 20-25 lat wstecz, kiedy polskich kominków prawie nie było, a rynek niemal całkowicie wypełniał import, to widać, jaką drogę przebyli polscy producenci kominków. A przecież nie było im łatwo, tak jak wszystkim przedsiębiorcom w Polsce.

Na fali popularności biomasy pojawiło się też zainteresowanie kotłami centralnego ogrzewania na pellet. Firmy, które od lat specjalizowały się w kotłach na węgiel „orzech”, miał węglowy i co najwyżej węgiel „groszek”, poczuły „wind of change” i szybko przestawiły się na ekologiczne drewno i pellety. Zrobiły to tak skutecznie, że udało im się pokonać, a nawet... znokautować pompy ciepła. Wprawdzie pod koniec zimy 2025/26 silne mrozy obnażyły problem dostępności i dystrybucji pelletu, ale miejmy nadzieję, że nie wpłynie to na spadek sprzedaży.

Co z przyszłością branży kominkowej?

W zasadzie wszystko idzie w dobrym kierunku. Mamy dobrej jakości i spełniające wymagające normy urządzenia oraz mamy chętnych na ich zakup i instalację. Problemy, jeśli już się pojawiają, pochodzą z innych, zewnętrznych źródeł. Najgorsze jest negatywne lub co najmniej obojętne nastawienie władz centralnych i lokalnych do ogrzewania biomasą, dla których kominki wciąż „trują”, a lokalne i odnawialne drewno jest gorsze od importowanego gazu i prądu z węgla. Tutaj nie wystarczą doskonali konstruktorzy, sprawni handlowcy i przeszkoleni instalatorzy. Jedna firma, jeden zdun nic nie zrobi. Nie pomoże nawet tysiąc wejść na pokazany w mediach społecznościowych piękny kominek lub piec. Aby pokonać bariery biurokratyczne, potrzebne są wspólne działania, konsekwencja i cierpliwość. Trzeba przyznać, że w tym zakresie wiele jest w ostatnich latach robione, ale efekty wciąż są za małe.

Nie ma znaczenia, czy i ile będzie organizacji branżowych, cechów, izb, stowarzyszeń czy klubów, chodzi o jeden wspólny i dobrze słyszany, a przede wszystkim SKUTECZNY głos. Gdy pozytywna opinia o kominkach i drewnie trafi nie tylko pod strzechy, bo tam już jest, ale do mniejszych i większych urzędów, to wówczas można będzie mówić o sukcesie. Póki co jest to tylko szansa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama