Reklama

W czasach pandemii wracamy do korzeni... - TAK dla kominka

W ciągu kilku dni, tygodni świat się zmienił. Jako ludzkość odbieramy surową lekcję. Mam tylko nadzieję, że człowiek znowu wyjdzie z tego, na pewno nie bez strat, ale cało jako ludzkość. W tym trudnym dla wszystkich czasie walki z koronawirusem wracamy do tego co nam najbliższe, do zachowań jakie miały nasze mamy i babki. Zaczynamy toczyć na miarę naszych możliwości walkę o przetrwanie i zapewnienie bytu i bezpieczeństwa naszym najbliższym.
W czasach pandemii wracamy do korzeni... - TAK dla kominka
Tak dla kominka, kominek narożny na drewno, Brunner

W ciągu kilku dni, tygodni świat się zmienił. Jako ludzkość odbieramy surową lekcję. Mam tylko nadzieję, że człowiek znowu wyjdzie z tego, na pewno nie bez strat, ale cało jako ludzkość. W tym trudnym dla wszystkich czasie walki z koronawirusem wracamy do tego co nam najbliższe, do zachowań jakie miały nasze mamy i babki. Zaczynamy toczyć na miarę naszych możliwości walkę o przetrwanie i zapewnienie bytu i bezpieczeństwa naszym najbliższym. Naszym azylem jest dom, gdzie spędzamy całe dnie w gronie najbliższych osób. Zatem robimy to co możemy... gromadzimy zapasy, pieczemy, kisimy... Znamienne jest, że na liście deficytowej w sklepach znajdują się dotąd łatwo dostępne drożdże.... Sama też robiłam rachunek sumienia i postanowiłam nauczyć się robić pierogi i ciasto drożdżowe. Oprócz jedzenia gromadzimy rzeczy, które zapewnią nam przetrwanie. Szczęśliwi są obecnie posiadacze kominków – gdyż nawet w przypadku braku dostaw prądu będą mieli ciepło i jasno. Są zabezpieczeni. Mimo, że póki co zagrożenia braku prądu nie ma, ale co będzie dalej? Nikt nie wie... Przecież zaledwie kilka tygodni temu żyliśmy w dostatniej Europie i czasem głównym naszym problemem był wybór dziennego outfitu. W tamtych czasach zdarzały się głosy, że kominek to przeżytek, bo przecież mamy dużo nowocześniejsze systemy. Zdecydowanie nowoczesności nam nie brakuje. Każdy ma smartfona, latamy na księżyc i przy tej całej nowoczesności w krótkim czasie okazało się, że towarem deficytowym są maseczki ochronne... Wczoraj w jednym ze stanów USA wśród zaleceń dla służby medycznej było wielokrotne używanie jednorazowych maseczek, a jak ich zabraknie przysłanianie się szalikami.... O zgrozo... Dlatego co nam po nowoczesności w dzisiejszym świecie, jak potrzebujemy zabezpieczyć podstawowe potrzeby człowieka, te obecne z nami od wieków. Obecna sytuacja uzmysławia nam, że często nowoczesność jest zawodna. Okazuje się, że człowiek wobec „natury” jest równie bezsilny jak kiedyś. I to ona dyktuje nam warunki. A od prawieków podstawą było zapewnienie strawy i ciepła, a umiejętność opanowania ognia wyniosła nas na zupełnie inny poziom rozwoju...

Zatem dziś mówię – TAK dla kominka, tak dla bezpieczeństwa energetycznego domu i tak dla widoku ognia, który może choć trochę otuli nasze przesycone natłokiem przerażających informacji szare komórki

Zatem TAK dla kominka jako bijącego serca domu, który ociepli nie tylko mury ale i serca...

W ciągu kilku dni, tygodni świat się zmienił. Jako ludzkość odbieramy surową lekcję. Mam tylko nadzieję, że człowiek znowu wyjdzie z tego, na pewno nie bez strat, ale cało jako ludzkość. W tym trudnym dla wszystkich czasie walki z koronawirusem wracamy do tego co nam najbliższe, do zachowań jakie miały nasze mamy i babki. Zaczynamy toczyć na miarę naszych możliwości walkę o przetrwanie i zapewnienie bytu i bezpieczeństwa naszym najbliższym. Naszym azylem jest dom, gdzie spędzamy całe dnie w gronie najbliższych osób. Zatem robimy to co możemy... gromadzimy zapasy, pieczemy, kisimy... Znamienne jest, że na liście deficytowej w sklepach znajdują się dotąd łatwo dostępne drożdże.... Sama też robiłam rachunek sumienia i postanowiłam nauczyć się robić pierogi i ciasto drożdżowe. Oprócz jedzenia gromadzimy rzeczy, które zapewnią nam przetrwanie. Szczęśliwi są obecnie posiadacze kominków – gdyż nawet w przypadku braku dostaw prądu będą mieli ciepło i jasno. Są zabezpieczeni. Mimo, że póki co zagrożenia braku prądu nie ma, ale co będzie dalej? Nikt nie wie... Przecież zaledwie kilka tygodni temu żyliśmy w dostatniej Europie i czasem głównym naszym problemem był wybór dziennego outfitu. W tamtych czasach zdarzały się głosy, że kominek to przeżytek, bo przecież mamy dużo nowocześniejsze systemy. Zdecydowanie nowoczesności nam nie brakuje. Każdy ma smartfona, latamy na księżyc i przy tej całej nowoczesności w krótkim czasie okazało się, że towarem deficytowym są maseczki ochronne... Wczoraj w jednym ze stanów USA wśród zaleceń dla służby medycznej było wielokrotne używanie jednorazowych maseczek, a jak ich zabraknie przysłanianie się szalikami.... O zgrozo... Dlatego co nam po nowoczesności w dzisiejszym świecie, jak potrzebujemy zabezpieczyć podstawowe potrzeby człowieka, te obecne z nami od wieków. Obecna sytuacja uzmysławia nam, że często nowoczesność jest zawodna. Okazuje się, że człowiek wobec „natury” jest równie bezsilny jak kiedyś. I to ona dyktuje nam warunki. A od prawieków podstawą było zapewnienie strawy i ciepła, a umiejętność opanowania ognia wyniosła nas na zupełnie inny poziom rozwoju...

  

 

Aldona Mazurkiewicz

z-ca redaktora naczelnego magazynu "Świat Kominków"

prowadząca portal kominki.org

                                


Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama