Reklama

Ciepło kaflowego pieca

Obecnie mamy zdecydowanie mniej kaflarni i zdunów, a więcej instalatorów gazu. Czy ta marginalizacja oznacza, że piece znikną, a zawód zduna stanie się zawodem ginącym? Niektórzy by tak chcieli, ale następuje zamiana ilości w jakość. Zamiast masowości pojawiła się wyjątkowość, niemal elitarność pieca.
Ciepło kaflowego pieca
Kaflowy nowoczesny piec z kaflową ławką, Sommerhuber

Piece kaflowe przez kilka wieków były podstawowym źródłem ogrzewania domów w Europie. Piec nieodłącznie kojarzony jest z kaflami. Ceramika piecowa powstawała w licznych kaflarniach. Mniejsze funkcjonowały lokalnie i na ogół wykonywały najprostsze i tanie kafle dla okolicznych wsi. Większe oferowały bogatszy asortyment kształtek i glazur, i zaopatrywały nieraz bardzo odległe rejony. Piec był towarem pierwszej potrzeby i np. liczne kaflarnie z podberlińskiego Velten w szczycie piecowej koniunktury rocznie wykonywały nawet 100 tysięcy pieców! W takiej sytuacji jest oczywiste, że zdun był jednym z najbardziej poszukiwanych zawodów. Z pewnością zmiany na rynku grzewczym i pojawienie się wielu atrakcyjnych rozwiązań nie pozostało bez wpływu na znacznie mniejszą ilość budowanych pieców. We wspomnianym Velten, z ponad stu kaflarni została tylko… jedna. Etapów minimalizacji znaczenia pieców było kilka (centralne ogrzewanie, gaz pompy ciepła). To wszystko sprawiło, że obecnie mamy zdecydowanie mniej kaflarni i zdunów, a więcej instalatorów gazu. Czy ta marginalizacja oznacza, że piece znikną, a zawód zduna stanie się zawodem ginącym? Niektórzy by tak chcieli, ale następuje zamiana ilości w jakość. Zamiast masowości pojawiła się wyjątkowość, niemal elitarność pieca. Zamiast wykonującego masowo piece rzemieślnika zdun jest dzisiaj bardziej artystą. A więc tradycja pieca i zduństwa przetrwa, chociaż od kaflarni i od zdunów wymaga to wiele pracy i posiadania szerszej niż dotąd wiedzy.

pomarańczowy piec kaflowy z ławeczką, Kaufmann Keramik
Piec kaflowy – co to takiego?

Piec kaflowy, choć wydaje się być prostym urządzeniem, jest bardzo wyrafinowaną konstrukcją. Istotną sprawą jest budowa pieca efektywnego, takiego, który mało pali, a ciepło zatrzymuje na długo. Nie można przy tym zapominać, że piec to urządzenie ogniowe, więc bezpieczeństwo jest również istotne. No i nie bez znaczenia jest również estetyka, bo piec przez długi czas był najważniejszym elementem w domu. Aby umiejętnie łączyć te wymagania, trzeba było posiadać całkiem spory zasób wiedzy, a zdobycie „papierów” do samodzielnej budowy pieców, czyli mistrzowskiego dyplomu, zabierało ładnych kilka lat. Wszystko zaczyna się od paleniska, zbudowanego zwykle z szamotowych kształtek, zamkniętego solidnymi żeliwnymi drzwiczkami. Tam wytwarzana jest znaczna ilość energii ze spalania drewna. Im większe palenisko, tym większy jednorazowy „wsad” opału i tym więcej wyzwolonej energii. W związku z tym, że – w przeciwieństwie do kominkowego paleniska, gdzie wciąż dokłada się małe ilości drewna – mamy tutaj do dyspozycji dużą ilość energii „na raz”, nie może ona trafiać bezpośrednio do komina, bo długo by on takich obciążeń termicznych nie wytrzymał. Poza tym mamy ogrzewać wnętrze domu, a nie podgrzewać atmosferę. 

Zdjęcia od góry: cylindryczny piec kaflowy Brunner, 
piec wyłożony wzorzystymi, białymi kafelkami Sommerhuber, 
opalany drewnem piec z czerwonymi kaflami i owalnymi drzwiczkami, Kaufmann Keramik, 
zielony piec kaflowyCamina&Schmid

Artykuł w całości przeczytasz przechodząc do wydania elektronicznego. Kliknij TUTAJ!

 

Witold Hawajski 

redaktor naczelny magazynu "Świat Kominków"


Ev Kominki

Ortner

Riwal Ceramika i Szkło

Powiązane galerie zdjęć:

Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama