Tym razem pomoc skierowano do mamy wychowującej dwoje małych dzieci, która zmaga się z poważną chorobą. W obliczu tak trudnych doświadczeń każde wsparcie ma ogromne znaczenie. Szczególnie gdy za dobrymi intencjami idą konkretne działania.
W akcję zaangażowali się Mirosław Gniot i Rem Pak z Piły, Dariusz Bloch oraz Jan Biegański, a także firma DEFRO. Wspólnie postanowili wykorzystać swoje umiejętności, doświadczenie i możliwości, by pomóc potrzebującej rodzinie.
Branża kominkowa i zduńska to nie tylko producenci, wykonawcy, firmy i rynek, na którym każdego dnia trzeba zabiegać o klientów. To przede wszystkim ludzie. Ludzie, których łączy pasja do ognia, rzemiosła i tworzenia domowego ciepła.
Akcja „Ciepły Dom” pokazuje, że to ciepło może mieć również zupełnie inny wymiar. Że mimo różnic, konkurencji i codziennych wyzwań można stanąć ramię w ramię, by zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Bez kalkulacji, bez oczekiwania na korzyści, po prostu z potrzeby serca.
– Choć sami nie mamy za wiele, dajemy od siebie to, co możemy i co umiemy najlepiej – pisze Jan Biegański na swoim facebookowym profilu - jeden z uczestników przedsięwzięcia.
W tych prostych słowach kryje się istota całej inicjatywy. Nie trzeba mieć wielkich możliwości, by realnie zmienić czyjąś codzienność. Czasem wystarczy fachowa wiedza, własna praca, trochę czasu i ludzie, którzy chcą działać razem.
Ciepły Dom – akcja, która ma mieć ciąg dalszy
Organizatorzy nie zamierzają poprzestać na dotychczasowych działaniach. Mają nadzieję, że uda się pomóc kolejnym rodzinom, które znalazły się w trudnej sytuacji. Zachęcają też ludzi dobrej woli oraz przedstawicieli branży do włączenia się w przyszłe przedsięwzięcia.
„Ciepły Dom” to coś więcej niż nazwa akcji charytatywnej. To przypomnienie, że prawdziwe ciepło domu tworzą przede wszystkim ludzie. A środowisko kominkowe i zduńskie, które na co dzień zajmuje się dostarczaniem ciepła do polskich domów, potrafi także dzielić się nim z tymi, którzy najbardziej tego potrzebują.
Takie inicjatywy zasługują na zauważenie i wsparcie. Pokazują bowiem tę stronę naszej branży, o której mówi się zdecydowanie za rzadko – solidarność, wrażliwość i gotowość do bezinteresownej pomocy.






























































































































































































