Reklama

Rola cechów zduńskich w rzemiośle

Jak zduństwo jest postrzegane w strukturach rzemieślniczych? Zapytaliśmy o to przedstawicieli cechów zduńskich, które zrzeszone są w różnych izbach rzemieślniczych w naszym kraju.
Rola cechów zduńskich w rzemiośle

Marcin Wysługocki, Cech Zdunów i Kominkarzy

Marcin Wysługocki

Zduństwo to zawód z ogromną tradycją, ale w dzisiejszych strukturach rzemieślniczych zajmuje on bardzo nowoczesną pozycję. W Izbie Rzemieślniczej, do której należymy, nie jesteśmy postrzegani jako „relikt przeszłości”, ale jako fachowcy od ekologicznego ciepła. Wśród innych profesji budowlanych zdun cieszy się dużym szacunkiem – głównie dlatego, że nasza praca wymaga unikalnej wiedzy: musimy rozumieć fizykę ognia, znać się na nowoczesnych materiałach i mieć zmysł estetyczny. 

Jak widzi nas Izba? Dla Izby Rzemieślniczej zduństwo to branża elitarna. Cenią nas za to, że jako jedni z nielicznych pielęgnujemy tradycyjną ścieżkę kształcenia – od ucznia, przez czeladnika, aż po mistrza. To buduje zaufanie. W rozmowach z innymi branżami widać, że zdun jest traktowany jak ekspert, który wie, jak bezpiecznie i wydajnie spalać drewno, co w dobie dzisiejszych przepisów o ochronie środowiska jest kluczowe.

Na jakie wsparcie możemy liczyć? Bycie częścią większej struktury, jaką jest Izba Rzemieślnicza czy Kampania Drewno Pozytywna Energia, daje nam przede wszystkim „siłę przebicia”. Jako pojedynczy rzemieślnik trudno jest walczyć o korzystne przepisy, ale jako Cech zrzeszony w Izbie mamy realny wpływ na to, co dzieje się w ministerstwach czy urzędach. Otrzymujemy też konkretną pomoc, m.in.: informacje prawne – wiemy pierwsi o zmianach w przepisach i normach; pomoc w szkoleniach – Izba wspiera nas w egzaminowaniu młodych adeptów sztuki zduńskiej; wymiana doświadczeń – Cech to miejsce, gdzie możemy po prostu pogadać o technologii i problemach, z którymi mierzymy się na budowach.

Co daje nam zrzeszenie? Moim zdaniem najważniejszą możliwością, jaką daje Cech, jest budowanie wiarygodności. Klient, który wybiera zduna zrzeszonego w strukturach rzemieślniczych, ma pewność, że nie trafił na amatora. Dla nas, rzemieślników, to przede wszystkim bezpieczeństwo i prestiż. Dzięki Izbie czy Cechowi nie jesteśmy anonimowi – jesteśmy częścią wielkiej rodziny rzemiosła, która wzajemnie się wspiera i dba o to, aby zawód zduna nie tylko przetrwał, ale prężnie się rozwijał.

Zduństwo w strukturach rzemieślniczych to nie przeszłość, to nowoczesna odpowiedź na potrzeby świadomego inwestora.

O PRACY ZDUNA I PIECACH KAFLOWYCH PRZECZTRASZ WIĘCEJ W TYM ARTYKULE

Mistrz zduński Jacek Ręka, Małopolski Cech Zdunów i Zawodów Pokrewnych

Mistrz zduński Jacek Ręka
Jacek Ręka

Wykonywanie zawodu rzemieślniczego – każdego, a tym bardziej tak odpowiedzialnego i niebezpiecznego, jak zduństwo („igranie z ogniem”), wymaga wysokich kwalifikacji zawodowych. Jeżeli zdun ma rzeczywiście wykonywać takie prace, jakie od wieków wykonywali jego poprzednicy, czyli budować piece pokojowe, pełniące funkcję głównego i podstawowego, to znaczy codziennego ogrzewania domu lub mieszkania, to nie może mieć wiedzy i umiejętności tylko ogólnych na poziomie wymagań zawodu budowlanego. Będzie musiał posiadać również wiedzę z zakresu ogrzewnictwa, energetyki cieplnej, gdyż będzie musiał obiecać przyszłemu użytkownikowi, że wybudowany piec rzeczywiście ogrzeje mu dom i to w sposób komfortowy, czyli taki, że przez 8-24 godzinny okres grzewczy nie będzie wymagał żadnej obsługi, zapewniając przy tym bezpieczne i stabilne, najtańsze z możliwych, ogrzewanie biomasą drzewną. Oczywiście, będzie też musiał zapewnić, że piec będzie spełniać wszystkie obowiązujące przepisy budowlane, energetyczne i emisyjne. Jego zaś projekt i wygląd zewnętrzny będzie mógł rzeczywiście dawać powody, aby cieszyć się niepowtarzalnym urokiem architektury bryły czy właściwie dobranych do charakteru wnętrz domu kafli ceramicznych.

Skąd więc wziąć takich fachowców, którzy nie tylko po mistrzowsku zabudują kafle i cegły w piecu, ale też po mistrzowsku ogrzeją dom? Ten problem rozwiązano już bardzo dawno temu, a w Krakowie blisko 625 lat temu, gdy założono nasz cech zduński, a stowarzyszeni w nim wtedy mistrzowie zduńscy skutecznie potrafili zapewnić ciepło tak w domach krakowskich mieszczan, jak i na królewskim Wawelu (na marginesie zaznaczmy, że dzisiejsi kontynuatorzy ich zawodu nadal mają przywilej budowy pieców kaflowych na Wawelu i ostatnio wykazali to podczas przeprowadzonych tam praktycznych egzaminów na mistrzów zduńskich).

Od wieków wszystkie europejskie cechy rzemieślnicze powstawały w celu szkolenia i przygotowania nowych rzemieślników do wykonywania swojego rzemiosła na możliwie najwyższym poziomie aktualnie dostępnej wiedzy i umiejętności fachowych. Dlatego kogoś, kto wykonywał prace rzemieślnicze bez ukończenia nauki u mistrza i bez przynależności do cechu, nazywano wtedy po prostu „paprokiem”. Cechy zrzeszały więc tylko tych, którzy przeszli przez szkolenie w strukturach rzemieślniczych i którzy zdali stosowny egzamin – wpierw czeladniczy, a następnie mistrzowski w zakresie praktycznym i teoretycznym; nie było to wcale takie łatwe, gdyż w praktyce oznaczało możliwość otwarcia własnego zakładu rzemieślniczego. I tak jest do dzisiaj w całym europejskim rzemiośle, które dzięki takiemu systemowi zdobywania i potwierdzania kwalifikacji zawodowych, cieszy się najwyższym prestiżem, a cechy opinią organizacji zawodowej gwarantującej przygotowanie i wykonywanie prac rzemieślniczych na najwyższym poziomie fachowości. Natomiast brak struktur organizacyjnych cechów tworzących lokalne izby rzemieślnicze, oznaczał w konsekwencji brak systemu szkolenia w danym zawodzie, czyli brak nowych fachowców – mistrzów wykonywanego zawodu, co skutkowało stałym obniżaniem poziomu wykonywanych prac i usług. Niekiedy słyszymy pytanie, dlaczego aby wyszkolić kogoś do zawodowego wykonywania rzemiosła, konieczne są struktury cechowe? Czy nie wystarczą same szkoły branżowe, technika czy kierunkowe studia? Musimy zdecydowanie odpowiedzieć: „NIE”, gdyż wypracowany przez wieki system szkolenia rzemieślniczego, który określa się terminem dualny, oznacza, że oparty jest on na metodzie zdobywania kompetencji zawodowych w połowie przez teoretyczną naukę zawodu w budynkach szkolnych, a w połowie przez praktyczne jej wdrażanie w rzemieślniczym zakładzie pod nadzorem i z pomocą doświadczonego mistrza. Pozwala on w ten sposób posiąść wiedzę i umiejętności praktyczne o wiele szybciej, niż dochodząc do nich samemu bez doświadczenia przekazanego przez mistrza. Zatem jeżeli nie będziemy mieli rzemieślniczych struktur cechowych, nie będziemy też mieli mistrzów w zawodzie. A jeżeli nie będzie mistrzów, to nie będzie rzemieślniczego systemu szkolenia dualnego, co w konsekwencji oznacza, że nie będziemy mieli wystarczającej ilości wysokiej klasy fachowców, którzy by dalej mogli szkolić kolejnych uczniów. I to jest też odpowiedź na palący dziś problem braku fachowców i skąd ich brać. Oficjalnie temu systemowi kształcenia zawodowego służy obowiązujący państwowy system kształcenia rzemieślniczego z systemem refundacji kosztów za kształcenie w zakładzie mistrzowskim oraz reformowana obecnie Ustawa o Rzemiośle. Mistrz, biorący udział w tym systemie kształcenia ucznia, otrzymuje już dziś realne wynagrodzenie – obecnie zwiększone do ponad dziesięciu tysięcy złotych, choć jeszcze nie do końca adekwatne za ponoszony trud. Dlatego zarówno dla odpowiedzialnych za krajowy system szkolnictwa zawodowego, jak i dla wszystkich stało się już oczywiste, że uczniowie, którzy poznawaliby zawód tylko z jego teoretycznej nauki w szkole lub z filmów w internecie, nigdy nie nabędą takich umiejętności, jak ci, którzy praktyczną wiedzę i umiejętności zawodowe nabyli pod okiem doświadczonego mistrza w jego zakładzie rzemieślniczym. 

W rzemiośle zduńskim ta zasada potwierdza się, niestety, z brutalną konsekwencją. Brak nowych mistrzów zduńskich wyuczonych przez starszych w stosowaniu tak tradycyjnych materiałów i technologii, jak i nowych materiałów i innowacyjnych technologii, które weszły współcześnie do branży zduńskiej, stał się przyczyną nieobecności i nieatrakcyjności oferty zduńskiej, a w konsekwencji zaniku świadomości inwestorów i projektantów o możliwościach, jakie dają współczesne piecowe technologie zduńskie w zapewnianiu komfortowego i najtańszego sposobu podstawowego ogrzewania domów i mieszkań. Zabrakło wystarczającej liczby fachowców, którzy zaznaczyliby obecność rzemiosła zduńskiego w miksie energetyki cieplnej, potrafiących przekonać i zaoferować wykonanie instalacji grzewczych na poziomie współczesnych wymagań i oczekiwań rynku. Dlatego też rzemiosło zduńskie często ukazywano tylko z punktu widzenia zawodu historycznego, „zabytkowego”, a nawet wymierającego. W rezultacie w świadomości wielu projektantów i inwestorów budujących domy, rzemiosło zduńskie zostało sprowadzone tylko do zawodu budowlanego i ograniczone do budowy i montażu typowych kominków rekreacyjnych, szeregowanych zwykle w roli hybrydowego, dodatkowego i posiłkowego ogrzewania. Natomiast miejsce zdunów, jako wykonawców instalacji głównych systemów podstawowego ogrzewania domów piecami o 8-24 godzinnej akumulacji ciepła, zajęły z powodzeniem inne branże instalacyjne, np. PV, lub inne rzemiosła, np. kotlarze czy hydraulicy – często też członkowie cechów. 

Obecnie czeka nas w cechach wiele pracy, aby jak najszybciej odtworzyć organizacje cechów zduńskich w każdym regionie Polski i w ten sposób przywrócić warunki do rozwoju branży zduńskiej, poprzez przywrócenie dualnego systemu szkolenia rzemieślniczego młodzieży, w zakładzie zduńskim i w istniejących szkołach branżowych, a dorosłych – przez rozwijanie liczby kursów doskonalenia zawodowego zarówno w wymiarze praktycznym, jak i teoretycznym. W krakowskim cechu już od blisko 10 lat rozwijamy i doskonalimy system rocznych kursów dla dorosłych wykonujących zawody pokrewne, aby pomóc im przekwalifikować się do wykonywania zawodu zduńskiego na współczesnym poziomie rozwoju technologicznego. Budowa systemów podstawowego ogrzewania opartych na biomasie drzewnej, jako najbardziej dostępnym, neutralnym klimatycznie OZE, to dziś najbardziej atrakcyjna oferta branży ciepłowniczej. Stosowanie współczesnych pieców zduńskich doskonale bowiem wpisuje się w ramy europejskiej transformacji energetycznej Zielonego Ładu, umożliwiając mieszkańcom dostęp do najtańszych systemów ogrzewania współczesnych domów i mieszkań. Sprawia, że mieszkańcy nie muszą się już obawiać kosztownych planów dekarbonizacji, bo mogą mieć już własne, wybudowane przez zduna, odnawialne źródło energii (OZE) i to w dodatku całkowicie niezależne od dopływu prądu elektrycznego. Nasz zawód stał się dziś w ten sposób niezwykle potrzebny, a przez to i atrakcyjny – tak dla gospodarstw domowych, jak i dla ludzi młodych poszukujących ciekawej, dobrej, stabilnej i szanowanej pracy jako sposobu na godne życie. Jest on przecież takim również dla nas, „starych” zdunów, którzy w przekazywaniu swojej wiedzy i doświadczenia odnaleźli jeszcze więcej satysfakcji z wykonywanego zawodu, co tylko potwierdza słuszność zasady, że „więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu”.

Zaangażowanie w tak postrzegane powołanie cechów, rodzi też naturalną potrzebę bycia razem i spotykania się na wydarzeniach cechowych dla wymiany doświadczeń oraz dla zdobywania nowej wiedzy, koniecznej do permanentnego własnego rozwoju zawodowego, jak i dla coraz skuteczniejszego przekazywania jej swoim uczniom. Natomiast udział w cechowych i rzemieślniczych historycznych świętach czy uroczystościach pozwala nam z dumą kontynuować i ukazywać, a również upowszechniać tradycję ogrzewnictwa zduńskiego OZE, które dziś na nowo stało się nie tylko potrzebne, ale wręcz konieczne, zwłaszcza w obliczu różnych możliwych zagrożeń.

Jan Zapora, Cech Zdunów Polskich 

Jan Zapora

Zduństwo od zawsze było i pozostaje ważną częścią polskiego rzemiosła. Jest to zawód łączący tradycję z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi, wymagający wiedzy, doświadczenia oraz odpowiedzialności. Funkcjonowanie w strukturach rzemieślniczych daje naszej profesji realną siłę, reprezentację i możliwość wpływu na kierunki rozwoju branży.

Cech Zdunów Polskich należy do Izby Rzemieślniczej w Kaliszu i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jesteśmy dumni z przynależności do tej Izby. Obecny Zarząd zapewnia nam ogromne wsparcie merytoryczne i organizacyjne, a zduństwo jest traktowane jako ważny i potrzebny zawód, a nie margines rynku budowlanego. Dzięki tej współpracy możemy skuteczniej artykułować potrzeby środowiska zdunów.

W Izbie Rzemieślniczej w Kaliszu powstała komisja kotlarsko-zduńska, do której należę. Jest to bardzo istotny krok, ponieważ daje możliwość wspólnego rozwiązywania problemów technicznych, prawnych i legislacyjnych, z jakimi mierzy się nasza branża. Co więcej, zostałem oddelegowany z Izby do Związku Rzemiosła Polskiego, gdzie pracuję w Ogólnopolskiej Komisji Rzemiosł Budowlanych i Producentów Materiałów Budowlanych Związku Rzemiosła Polskiego. Dzięki temu zduństwo ma bezpośredni głos na szczeblu ogólnokrajowym.

Warto również podkreślić konkretne działania podejmowane przez Cech Zdunów Polskich. W 2025 roku Cech przeprowadził badania pieca zduńskiego w niezależnym, akredytowanym laboratorium. Dzięki temu członkowie Cechu mają możliwość budowy pieca o potwierdzonych parametrach emisyjnych i sprawności, zgodnych z obowiązującymi wymaganiami. Co istotne, w Polsce przebadano już kilkanaście różnych konstrukcji pieców zduńskich, a uzyskane wyniki jednoznacznie pokazują, że są to urządzenia ekologiczne, efektywnie wykorzystujące drewno kawałkowe jako lokalne i odnawialne paliwo.

Zrzeszenie w strukturach rzemieślniczych umożliwia nam udział w komisjach, sejmikach oraz spotkaniach z przedstawicielami administracji państwowej i ministrami. To realna szansa na skuteczną obronę polskiego rzemiosła, w tym technologii opartych na spalaniu drewna kawałkowego w piecach, trzonach kuchennych i kominkach – rozwiązań nowoczesnych, bezpiecznych i głęboko zakorzenionych w naszej tradycji.

Uważam, że bez silnej obecności w strukturach rzemieślniczych zduństwo nie miałoby dziś takiej możliwości rozwoju i obrony swoich interesów.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama