Reklama

Ciepłe słówka: Twoje paliwo rośnie za rogiem a zdun mieszka w Twojej wsi

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że to nie parlament, rząd czy lokalne władze, ale obywatele zdecydowali i nie czekając na zapełnienie węglowych składów, na zmiany nieprzyjaznych przepisów i realizację atomowych obietnic, wzięli sprawy w swoje ręce czy raczej w „swoje kominy” i licznie, jak nigdy dotąd stawiają na drewno, piecyki, piece i kominki. Drewno zawsze było odnawialnym paliwem nr1, chociaż tak trudno było niektórym do tego się przyznać, a obecnie stało się prawdziwym przebojem rynku ogrzewania.

Ładnych kilka lat trwało obrzydzanie palenia drewnem i kominków. Była to przebiegle prowadzona akcja, w której wszystko co pozytywne o korzyściach z drewna jako OZE i o nowoczesnych urządzeniach zostało kolokwialnie mówiąc „olane”.

Więcej artykułów na temat kominków na drewno znajdziesz na naszym portalu w dziale Magazyn "Świat Kominków"

Jeśli sądzicie, że rosyjska agresja na Ukrainę i kryzys energetyczny coś w tej narracji zmieniły, wpłynęły na decydentów to jesteście w błędzie! Zmiany, jeśli są to płytkie lub pozorne a uchwały i przepisy wprowadzone pod dyktando antysmogowych aktywistów, w tym promocja gazu i prądu nadal obowiązują. Promocja rosyjskiego gazu zamieniła się miejscami z pompami ciepła na prąd z węgla - to wszystko.

Nadal pozyskiwanie energii z wiatru i słońca obwarowane jest niekorzystnymi przepisami a drewno...no cóż. Rzeczowych informacji o obecnym wkładzie drewna w spełnianie wymogów OZE i o jego przyszłości w ogrzewaniu polskich domów nie słyszałem. Nie mówił o tym premier, słusznie zajęty Ukrainą. Nie mówiła o tym minister środowiska, zajęta promowaniem importowanego węgla. 

Przyzwolenie na palenie „wszystkim”, dopuszczenie do obrotu niskiej jakości węgla, nawet miału węglowego i węgla brunatnego oraz wysyłanie Polaków do lasu „po chrust” nic systemowo dla drewna nie załatwiają.

Władze znalazły nowe „energo-hobby”. Zajmują się importem węgla niskiej jakości z bardzo odległych krajów i nieudolnym handlem tym „paliwem”. W modzie jest też zabawa „w atom”, którym wypełnione są programy informacyjne a nawet spoty reklamowe wykorzystujące dzieci. Czy atomowe obietnice mogą ogrzać tej zimy i zimy kolejnej polskie domy? Politycy pewnie jakoś przy nich się ogrzeją, ale co z resztą Polaków? 

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że to nie parlament, rząd czy lokalne władze, ale obywatele zdecydowali i nie czekając na zapełnienie węglowych składów, na zmiany nieprzyjaznych przepisów i realizację atomowych obietnic, wzięli sprawy w swoje ręce czy raczej w „swoje kominy” i licznie, jak nigdy dotąd stawiają na drewno, piecyki, piece i kominki. 

Drewno zawsze było odnawialnym paliwem nr1, chociaż tak trudno było niektórym do tego się przyznać, a obecnie stało się prawdziwym przebojem rynku ogrzewania. Drewno jest nie tylko odnawialnym, ale obecnie najtańszym i najłatwiej dostępnym paliwem, chociaż jego wykorzystywanie do ogrzewania wymaga sporo pracy - bo tutaj nie ma nic „na guzik” i przez wifi.

Leśnicy twierdzą, że kolejki nie tylko po małowymiarowe, ale i każde inne drewno są długie jak do lekarza specjalisty. Szybko znika drewno opałowe z punktów sprzedaży. Nie tylko posiadacze prywatnych lasów, ale coraz więcej posiadaczy większych, zadrzewionych działek, patrzy na to co na ich terenie rośnie nie tylko jak na rośliny, ale jak na potencjalny ...opał.

Z kominkowych salonów i budowlanych marketów znikają wszelkie paleniska na drewno. Piecyk kominkowy, popularnie zwany „kozą”, to urządzenie, które przez wiele lat nie miało w Polsce dobrych notowań. Teraz osiąga rekordy sprzedaży. Relatywnie tani w zakupie i szybki w montażu stał się hitem branży. Producenci i dystrybutorzy nie nadążają z realizacją zamówień i na wiele modeli czeka się miesiącami. Również kaflarnie pracują na pełnych obrotach bo im więcej jest informacji o skali podwyżek cen gazu i prądu tym więcej chętnych na „coś” kaflowego. Kafle przecież „trzymają ciepło”. A jak kafle to musi być zdun. Zduńskie fora internetowe pełne są zapytań już nie tylko o budowę nowych, ale remont leciwych kuchni i pieców kaflowych a terminy realizacji indywidualnych wydłużają się do wielu miesięcy. 

Jak Polska długa i szeroka palenie drewnem przeżywa rozkwit a wieczór przy kominku to już nie tylko wieczór z przyjaciółmi, ale wieczór oszczędzania energii. Radość z obserwacji płomieni to teraz również radość z liczenia zaoszczędzonych na gazie i prądzie złotówek. 

Szkoda, że nie rozumieją tego decydenci, wciąż wsłuchani w fałszywych wieszczów, zapatrzeni w rosnące hałdy kiepskiego węgla i śniący atomowe sny. Po co ratunku szukać i przepłacać na krańcach świata, gdy Twoje paliwo rośnie za rogiem a zdun mieszka w Twojej wsi? 

 

Witold Hawajski

redaktor naczelny magazynu "Świat Kominków"

 

 

 

Powiązane galerie zdjęć:

Oceń

Reklama
Reklama ADS4media - platforma content marketingowa dla wydawców i reklamodawców