Reklama

Warmińsko-mazurskie: przymus ogrzewania gazem w krainie taniego drewna?

Warmińsko-mazurskie to kolejne województwo, które chce wprowadzić przymus ogrzewania gazem dla wszystkich budynków będących w zasięgu sieci gazowej. Od lat piętnuję ten pomysł przy każdej kolejnej uchwale antysmogowej, która coś takiego wprowadza. Nikogo to nie rusza. Może teraz, gdy gaz podrożał o 50%, dotrze wreszcie szerzej do ludzi, że przymusowe uzależnienie od jednego paliwa nie jest dobre?
Warmińsko-mazurskie: przymus ogrzewania gazem w krainie taniego drewna?

Warmińsko-mazurskie to kolejne województwo, które chce wprowadzić przymus ogrzewania gazem dla wszystkich budynków będących w zasięgu sieci gazowej. Od lat piętnuję ten pomysł przy każdej kolejnej uchwale antysmogowej, która coś takiego wprowadza. Nikogo to nie rusza. Może teraz, gdy gaz podrożał o 50%, dotrze wreszcie szerzej do ludzi, że przymusowe uzależnienie od jednego paliwa nie jest dobre?

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej KOMINKI.ORG.

Tuż przed Bożym Narodzeniem pojawił się na urzędowych stronach marszałkostwa warmińsko-mazurskiego projekt uchwał antysmogowych. I niby teraz do 21. stycznia trwają konsultacje społeczne tych projektów. Niby – bo jak to zwykle bywa w przypadku tych uchwał, nagłośnienie tematu jest prawie żadne:

  • Ogłoszenie na BIP, napisane tak hermetycznym urzędowym językiem jak się tylko dało.
  • Do zrozumienia projektów trzeba wiedzy prawniczej.
  • W mediach cisza.
  • Konsultacje wrzucono w okresie świąteczno-noworocznym, co by za dużo zwykłych ludzi nie miało szansy się dowiedzieć i wziąć udział. Typowe. Inne województwa z lubością urządzały konsultacje w sierpniu.

Żeby urzędowi nie poszło tak łatwo, nagłaśniam te konsultacje w ramach posiadanych, skromnych możliwości i tłumaczę projekty uchwał na język zrozumiały dla ludzi. Te projekty uchwał mogą zostać mocno zmienione – jedyne, co jest do tego potrzebne, to masowy głos sprzeciwu mieszkańców województwa.

Założenia projektu uchwały antysmogowej dla miast:

  • Budynków będących w zasięgu sieci gazowej/ciepłowniczej nie można ogrzewać węglem ani drewnem. To jest stan docelowy, do którego dojście będzie trwało latami, według opisanego poniżej harmonogramu.
  • Po dociągnięciu sieci gazowej/ciepłowniczej do budynku, który wcześniej nie miał do niej dostępu, właściciel będzie musiał zrezygnować z kotła bezklasowego/3. klasy/4. klasy w terminie do 10 lat, ale z kotła 5. klasy/Ecodesign będzie mógł korzystać do końca jego żywotności. Nadal bezterminowo będzie mógł mieć kominek Ecodesign.
  • Bezklasowe kotły na węgiel/drewno trzeba wymienić do końca lipca 2027. Kotły klas 3. i 4. oraz wszelkie kotły na węgiel trzeba wymienić do końca lipca 2029. Kotły klasy 5. na biomasę mogą pracować do końca swoich dni.
  • Piece i kominki niespełniające wymagań Ecodesign trzeba wymienić do końca lipca 2029, a piece i kominki Ecodesign mogą być eksploatowane bezterminowo.
  • Wszelkie kotły węglowe – choćby nawet Ecodesign – podlegają wymianie do końca 2029 roku.

Założenia projektu uchwały antysmogowej dla obszarów poza miastami:

  • Budynków będących w zasięgu sieci gazowej/ciepłowniczej nie można ogrzewać węglem ani drewnem. To jest stan docelowy, do którego dojście będzie trwało latami, według opisanego poniżej harmonogramu.
  • Po dociągnięciu sieci gazowej/ciepłowniczej do budynku, który wcześniej nie miał do niej dostępu, właściciel będzie musiał zrezygnować z kotła bezklasowego/3. klasy/4. klasy w terminie do 10 lat, ale z kotła 5. klasy/Ecodesign będzie mógł korzystać do końca jego żywotności. Nadal bezterminowo będzie mógł mieć kominek Ecodesign.
  • Bezklasowe kotły na węgiel/drewno trzeba wymienić do końca lipca 2029. Kotły klas 3. i 4. mają być wymienione do końca lipca 2032. Wszelkie kotły na węgiel trzeba wymienić do końca 2034 roku. Kotły klasy 5. na biomasę mogą pracować do końca swoich dni.
  • Piece i kominki niespełniające wymagań Ecodesign trzeba wymienić do końca lipca 2032, a piece i kominki Ecodesign mogą być eksploatowane bezterminowo.
  • Wszelkie kotły węglowe – choćby nawet Ecodesign – podlegają wymianie do końca 2034 roku.

Przymus gazu radośnie wdrażają kolejne województwa (m.in. pomorskie, świętokrzyskie) – nie patrząc, że jest to promocja importowanego paliwa kopalnego, które – jak właśnie widzimy – może w sposób niekontrolowany drożeć w dowolnym momencie. Owszem, będzie nadal możliwość palenia drewnem w kominkach, ale to jedynie sposób na awaryjne dogrzanie się.

A może warmińsko-mazurskie ma tak kiepskie powietrze, że musi wprowadzić przymus gazu, bo inaczej się nie da? Nic na to nie wskazuje. Warmińsko-mazurskie to:

  • Jedno z najmniej zanieczyszczonych województw [źródło].
  • Jedno z najsłabiej zgazyfikowanych województw [źródło].
  • Szóste najbardziej zalesione województwo w Polsce [źródło].

Jeśli zajrzeć do danych GIOŚ za 2020 rok, w woj. warmińsko-mazurskim w ujęciu rocznym nie notuje się przekroczeń jakości powietrza pod kątem żadnego z zanieczyszczeń za wyjątkiem benzo-a-pirenu, z którym cały kraj ma problem. Jednakże widać, że i ten problem jest tam relatywnie najmniejszy (mapa poniżej). Nijak się nie umywa do sytuacji na południu – np. cała Małopolska na czerwono, a przecież tam przymusu gazu nie ma (choć może tylko dlatego, że za późno się skapnęli i kto wie, czy jeszcze nie podkręcą swojej uchwały w tym kierunku).

Źródło

Uchwały antysmogowe rzadko mają jakiekolwiek oparcie w dowodach i faktach. Województwa kopiują od siebie projekty czasem dosłownie, bez głębszego zastanowienia, sprawdzenia możliwości technicznych i ekonomicznych. Mówiąc krótko: na pałę. Ostatnie kilka uchwał (np. świętokrzyska) zawierały przymus gazu. Wcześniej to samo zrobiło pomorskie. Jedne z najczystszych województw przyjmują najbardziej restrykcyjne uchwały. Skąd to się bierze?

Miesza się tutaj niewiedza urzędnicza oraz lobbing, który w miejsce wiedzy wkłada im fakty marketingowe. Generalnie za uchwałami i programami ochrony powietrza wydeptują ścieżki zawodowi lobbyści tzw. antysmogowi i inni tzw. zieloni (tzw. – bo jak można nazwać zielonym kogoś, kto forsuje/popiera kopalny gaz w miejsce kopalnego węgla? To lobbysta gazowni, a nie żaden zielony!). Kiedy my, zwykli ludzie, pracujemy lub odpoczywamy po pracy – lobbyści wydeptują i tym wydeptywaniem zarabiają na chleb i jacht. A my, nie śledząc urzędowych BIP-ów, nawet się nie dowiemy, że coś jest konsultowane. Jeśli jakimś cudem się dowiemy i wykroimy czas w ciągu dnia, aby zabrać głos w konsultacjach społecznych – głos pojedynczych ludzi znaczy bardzo niewiele i rzadko ma wpływ na istotne zmiany kształtu projektu opracowanego w lobbystyczno-urzędniczym tandemie. Co innego, gdy dużo ludzi weźmie udział w konsultacjach. Wtedy istotne zmiany są możliwe – tak było swego czasu we Wrocławiu. Ale o to jest bardzo trudno, bo bardzo mało osób dowiaduje się o konsultacjach i rozumie potrzebę wzięcia w nich udziału. W efekcie zazwyczaj przeważają głosy aktywistów i ich sojuszników – bo reszta skapitulowała.

Media zazwyczaj konsultacji nie nagłaśniają lub robią to symbolicznie. Boleśnie się swego czasu przekonałem o zgniłej kondycji lokalnych mediów.

  • Media workerzy często są obecnie ideologicznymi funkcjonariuszami. Będą pompować to, co służy ich ideologii, a to, co jest wbrew – przemilczą, oczernią, zafałszują.
  • Są też media workerzy co nie mają zielonego pojęcia o temacie, nie wertują BIP-ów – po co mieliby to robić, gdy mają masę innych niezawodnie klikających się tematów?

O ile z natury coś takiego jak konsultacje społeczne nie rusza szerokich mas ludzkich – to media lokalne tym bardziej nie pomagają zazwyczaj ludzi tym zainteresować. W efekcie udział zwykłych ludzi w konsultacjach jest znikomy, przepisy przechodzą bez zmian i nikt o nich nie wie – dopóki nie przyjdzie termin ich wejścia w życie. Wtedy i media, i szersze masy ludzkie sobie nagle to uświadamiają – dwa tygodnie przed terminem, że czas wymienić piece – i dopiero wtedy pojawia się jakiekolwiek zainteresowanie oraz wściekłość.

Warto przy tej okazji spojrzeć jak się ma sytuacja w Europie. Wbrew pozorom, przymus gazu nie jest nam narzucony przez Unię – tam robią w tej chwili dokładnie odwrotnie: pozbywają się gazu z ogrzewania domów na rzecz OZE, w tym drewna. Tego samego drewna, którego u nas się zakazuje na rzecz gazu...

W Niemczech od 2025 roku każdy nowy budynek będzie musiał być min. w 65% zasilany energią odnawialną. U nas musi być zasilany gazem... Naprawdę można by pomyśleć, że centrum dowodzenia krajem mieści się w gazowni. Zamiast stwarzać warunki do wykorzystania krajowych surowców, co byłoby opłacalne i ekonomicznie, i pod względem bezpieczeństwa – uzależniamy się radośnie od kopalnego paliwa importowanego stąd czy stamtąd. Trudno to tłumaczyć samą tylko niewiedzą.

https://twitter.com/CzysteCieplo/status/1469985458591514634?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1469985458591514634%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fczysteogrzewanie.pl%2F2021%2F12%2Fwarminsko-mazurskie-przymus-ogrzewania-gazem-w-krainie-taniego-drewna%2F

Do 21 stycznia 2022 można zgłaszać uwagi do w/w projektów uchwał antysmogowych. Na stronach marszałkostwa jest wszystko opisane.

Źródło: czysteogrzewanie.pl


Oceń

Reklama
Reklama