Kominki.org   >   Gorące podróże  >   Rekonstrukcja pieców do Muzeum Pałacu w Rogalinie

Gorące podróże

Rekonstrukcja pieców do Muzeum Pałacu w Rogalinieartykuł

13-09-2017
drukuj
Jednym z większych zadań w czasie ostatniej rewaloryzacji pałacu Raczyńskich w Rogalinie było przywrócenie jakże ważnego, użytkowo-dekoracyjnego elementu wnętrz, jakim były piece i kominki. Pracami finansowanymi ze środków norweskich, unijnych i ministerialnych objęto 25 obiektów z różnych epok i wytwórni. Wpisywało się to w program odtworzenia historycznego charakteru tego domu z nawarstwieniami wynikającymi ze zmian stylistycznych, ideowych czy cywilizacyjnych dokonywanych przez właścicieli do roku 1939. 
 
Sukces temu skomplikowanemu przedsięwzięciu zapewniły wysokie kwalifikacje oraz doświadczenie i zaangażowanie wykonawców, którzy z pieczołowitością realizowali szczegółowe wytyczne historyczno-konserwatorskie. Wśród nich konserwacją i rekonstrukcją siedmiu kominków zajmowało się poznańskie Konsorcjum braci Domanieckich oraz rzeźbiarska pracownia Marka Zielonki z Kościana. Konserwację czterech zachowanych pieców wykonała gdańska pracownia Marii i Marka Sieńkowskich, znana m.in. z konserwacji „króla pieców” w Dworze Artusa. Zastosowaną tam autorską metodę, tzw. suchego montażu, wykorzystali również w Rogalinie. Natomiast wykonaną w rekordowo krótkim czasie piętnastu miesięcy rekonstrukcję czternastu pieców wykonała białostocka Kaflarnia "Kafel-Kar".
 
Rekonstrukcja 14 pieców pod lupą
Realizacja czternatsu różnych pieców, w tym dziewięciu różnych wzorów, w krótkim terminie było przedsięwzięciem logistycznym, technologicznym, ale przede wszystkim intelektualnym. Jak zgodnie przyznają Rafał Karny i Krzysztof Pawlik, najbardziej zaangażowani z ramienia Kaflarni "Kafel-Kar" w etap projektowy, najtrudniejszy i najbardziej wymagający był czas uzgodnień. Forma każdego pieca była odtwarzana na podstawie przypuszczeń, wyobrażeń, jak mógł wyglądać piec na początku XX wieku, co robiono, a czego unikano, jakie technologie stosowano, znajomości historii, zwyczajów rodziny Raczyńskich, którzy cenili rodzime rzemiosło, szczątkowych kafli i relacji starszego dziś pana, który jako młody chłopak zajmował się paleniem w znajdujących się w pałacu piecach.
 
Ekspresowo musieli podszkolić się w specjalistycznym języku muzealników i podjąć się trudu wystąpienia w roli ekspertów od kafli dla pań kustoszek, a w szczególności odpowiedzialnej za ten projekt i wygląd pieców dr Ewy Leszczyńskiej. Odtworzenie pieca często odbywało się na podstawie jednego kafla, archiwalnego zdjęcia, gdzie piec widniał jedynie jako jasna plama odbita w lustrze. Dlatego dla całego zespołu pracującego przy tym projekcie był to nie tylko najtrudniejszy, ale i najbardziej czasochłonny etap, który zajął aż 8 miesięcy. Każde z tych wspólnie wypracowanych wyobrażeń trzeba było przekazać rysownikowi, i tu też często było wiele prób, zanim trafiono w punkt, ten kształt rysunku liścia, o jaki chodziło itp. Wzór kafla to dopiero początek, potem dochodziła kompozycja bryły, układ ornamentyki na każdym z elementów. Dlatego też dokumentacja każdego pieca to stos papierów, rysunków poszczególnych kafli, dekoracji na nich i wizualizacji brył. 
 
Zaopatrzeni w ten oręż śmiałkowie z Kafel-Kar dopiero wówczas mogli przejść do niełatwej przecież próby zmaterializowania wirtualnych póki co wyobrażeń. Przygotowywali modele – i to oddzielnie nawet przy tych samych wzorach – dla lewych i prawych kafli, odlewali kafle, potem był wypał, dobór koloru, szkliwienie i finalny wypał. A po drodze mnóstwo drobnych czynności pielęgnacyjnych. Każdą z czynności regularnie trzeba było powtarzać, bo przy nowych wzorach kafli na każdym etapie coś może pójść nie tak. Zatem prób było wiele. Najtrudniejsze były waza z pieca z kariatydami oraz korony pieców ze względu na swoje gabaryty, niektóre były wypalane nawet 6 razy. Efektem wielu godzin burzy mózgów, stosów rysunków, prób i błędów oraz tysięcy godzin rozmów i konsultacji z fachowcami są właśnie piece w Muzeum w Rogalinie.
 
Jako ciekawostkę warto jeszcze dodać, że fragmenty starych, wykopanych na dziedzińcu pałacu kafli, odrestaurowanych przez dr. Jacka Martusewicza, zostały wkomponowane w nowe kafle i to w taki sposób, że nawet sami twórcy pieców mieli problem, by wskazać ten kafel, bez liczenia rzędu w piecu, w którym pamiętali, że się znajduje.
 
Płomień Roku dla rekonstrukcji pieców do Pałacu w Rogalinie
Rekonstrukcja czternastu pieców do Pałacu w Rogalinie otrzymała 23 czerwca 2017 roku podczas uroczystej Gali nagrodę Płomień Roku za rok 2016 w kategorii Wydarzenie Roku. Zdaniem redakcji „Świata Kominków”, która od 12 lat przyznaje nagrody Płomienia Roku rogalińska rekonstrukcja była wydarzeniem niespotykanym nie tylko w Polsce, ale nawet na europejską skalę.
 
Ewa Leszczyńska, Aldona Mazurkiewicz

Zdjęcia: autorka, Zuzanna i Mateusz Garsztka (Chromatic studio), Danuta Horoszko, Bartłomiej Wieloszewski (Azazyl Film)

 
Artykuł o Muzeum Pałacu w Rogalinie  autorstwa Ewy Leszczyńskiej ukazał się w 51 (2/2017) numerze „Świata Kominków” .
 

 

Podziel się

Skomentuj:
Komentarze (0)

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w serwisie podaj nam e-mail.

Logowanie

Załóż konto Przypomnij hasło
lub

Eksperci

Masz problem?

Zadaj pytanie ekspertowi kominki.org

Forum

Miejsce dyskusji o kominkach

wejdź na forum

Świat Kominków

 

Ogólnopolski magazyn o kominkach i piecach