Kominki.org   >   Aktualności inne  >   Świat Kominków - nowy numer  >   Nowe życie kominka - remontować czy wymienić?

Świat Kominków - nowy numer

Nowe życie kominka - remontować czy wymienić?Świat Kominków poleca

23-02-2021
drukuj
Kominek na całe życie?
 
Już ponad 25 lat minęło od wprowadzenia na polski rynek kominków z wkładami grzewczymi. Początkowo żeliwne, potem również stalowe, a wszystkie „z szybą” szybko podbiły serca polskich inwestorów. Każdy dom jednorodzinny MUSIAŁ mieć kominek. Kominek stał się najbardziej pożądanym elementem, bo dawał ludziom to, czego nie zaznali dotąd w żadnym blokowym mieszkaniu – przyjazny ogień i niedrogie ciepło „na życzenie”. Po trwającym kilka lat okresie dominacji wkładów importowanych z Francji i Norwegii, nadeszło zapotrzebowanie na „opcję niemiecką”, ale wkrótce potem pojawiły się również niezłe produkty polskie i to one teraz na krajowym rynku dominują. Wkłady były coraz większe, coraz bardziej przeszklone, a kominki coraz wspanialsze. Piecyki wolno stojące, niezwykle popularne w innych krajach, w Polsce trafiały co najwyżej do letnich domków albo do ludzi bez zadęcia, bo ciągnący się za nimi termin „koza” nie dawał tyle prestiżu co marmurowy kominek. Ludzie z dłuższym stażem w branży kominkowej do dzisiaj wspominają czasy, gdy nabywcy z wypiekami na twarzy, całymi rodzinami i z kopertami wypełnionymi gotówką (bankowość jeszcze „leżała”) nie mogli doczekać się swojego pierwszego „ognia” w domu. Mijały lata, kolejne sezony grzewcze i mamy rok 2021. 
Po samochodach z tych roczników zwykle złom pozostał. Telewizorów innych niż płaskie już nie ma, podobnie jak walizkowych telefonów. Wielu nabywców kominków doczekało emerytur, ich dzieci wyrosły, wykształciły się, mają wnuki i często wyjechały w świat. A kominki... zostały. W zasadzie większość kominków w wieku 10-15-25 lat, chociaż lekko wypłowiała, z poszarpanymi uszczelkami, pogiętymi rusztami i zmatowiałymi szybami, ciągle działa, daje ciepło i radość posiadaczom. Z kominkiem pierwszy właściciel jest emocjonalnie związany, a posiadaczowi kolejnemu trudno sięgnąć do kieszeni, bo przecież „wszystko działa”. 
Więc zmieniać czy nie zmieniać?
Zdjęcia od góry: Hitze, Sommerhuber, Contura, La Nordica/Kominteka
 
Idzie nowe
 
Nie jest prawdą, że kominki nie miały „papierów”, bo w zasadzie WSZYSTKIE oficjalnie sprzedawane w Polsce kominkowe wkłady spełniały istniejące już wtedy normy kraju pochodzenia. DIN czy NFD lub zaopatrzone były w polski znak bezpieczeństwa „B”, to jednak wymagania sprzed 20-30 lat i te aktualne to dwa światy! Nikt kiedyś nie zastanawiał się nad smrodkiem unoszącym się nad Śląskiem, nikogo, poza Korą i Maanamem, nie ruszał smog nad Krakowem i nikt nie zajmował się pyłami PM 2,5 czy PM 10. Naukowcy zajmowali się wyłącznie usprawnieniem wydobycia węgla, a nie „zieloną energią”, a wielu antysmogowych aktywistów jeszcze nie było na świecie. Wiele jest do zrobienia, aby powietrze, którym oddychamy w Polsce, było czystsze. Również producenci kominków z pomocą obiektywnych instytutów badawczych opracowali zestaw wymagań, który obecnie zapewnia tzw. rozsądny kompromis – Dyrektywa Ekoprojekt UE 11185/ 2015 precyzuje dla palenisk na drewno wymagania minimalne co do efektywności oraz maksymalne co do szkodliwych emisji. Przepisy od 1 stycznia 2022 roku zaczną obowiązywać na terenie całej Unii Europejskiej. 
 
 
Co to oznacza? Gdy kupujesz wkład lub piecyk, już w tej chwili zdecydowana większość sprzedawanych w Polsce te wymagania spełnia. Gdy masz w domu stary kominek, to jeśli nie spełnia on wymogów Ekoprojekt (warto sprawdzić), to będziesz mógł w nim jeszcze palić do 2023, do 2024 lub 2025 roku, ale co najwyżej do przełomu 2027-2028 roku. Wszystko zależy od tego, w jakim województwie mieszkasz, bo samorządy ustalały lokalnie różniące się daty. Niestety, w takim np. Krakowie o palenisku na drewno musisz zapomnieć całkowicie, bo uchwała wprowadziła całkowity zakaz już od 1 września 2019 roku, i już. Nie odpowiada? Możesz się przeprowadzić i np. w Zachodniopomorskim będziesz mógł palić w swoim „starym” aż do 2028 roku! Jednak żarty na bok, bo czyste powietrze w Polsce i Twój kominek to poważne sprawy. Trochę wyżej przeczytasz, że chociaż wokół siebie zmieniłeś wiele, to wciąż masz ten sam kominek. Telewizor zmieniłeś, bo był wielkim pudłem z małym ekranem. Wymieniłeś lodówkę i pralkę, bo pożerały zbyt dużo prądu. Zamiast prostego telefonu „z klapką” masz w kieszeni wszechstronnego Iphona, za którego zapłaciłeś ponad 4 tysiące. Lakier perłowy samochodu, który kosztował parę tysięcy, znajomi wprawdzie podziwiają, ale czy grzeje tak efektywnie w jesienne i zimowe wieczory? Czy w ogóle grzeje? A więc nie traktuj modernizacji czy wymiany kominka jako czegoś złego, ale spojrzyj na to optymistycznie i niech nowe wymagania ekologiczne będą nie przymusem, a pozytywnym argumentem. Może trochę pieniędzy wydasz, może trochę prac budowlanych trzeba będzie wykonać, ale pomyśl o końcowym efekcie. Nowy, piękny, efektywny i ekologiczny kominek znajdzie się w Twoim domu. I jak zwykle będzie ciepło i przyjemnie.
 
Zdjęcie: Rika
 
Od czegoś trzeba zacząć
 
Warto spojrzeć na harmonogram wymian na terenie województwa. Orientacyjną listę znajdziesz w Świecie Kominków albo na kominki.org, a szczegóły na stronach samorządów. Z pewnością modernizacja lub wymiana kominka oznaczają wydatki, więc najlepiej wspólnie z zaprzyjaźnioną firmą kominkową wcześniej ustalić zakres prac i budżet. Wszelkie opowieści o „filtrach” należy raczej odrzucić, bo nie są to urządzenia tanie i większość starszych kominkowych wkładów nie ma aż takiej wartości, aby je „dozbrajać”. W większości przypadków trzeba mówić o rozbiórce kominka. Rozbiórka kominka to etap „prawdy”, bo ujrzymy jego wnętrze. Niestety, może się okazać, że wkład to nie jedyny element do wymiany. Zdecydowana większość budowanych kilkadziesiąt, kilkanaście, a nawet jeszcze kilka lat temu kominków to konstrukcje z kształtowników ocynkowanych, wełny mineralnej, folii aluminiowej i płyty gipsowo-kartonowej, bo inne materiały albo nie były dostępne, albo były bardzo drogie. Oczywiście, dotąd to wszystko się trzymało, ale do renowacji już się nie nadaje. Szczególnie wełna mineralna, która z powodu zapylenia jest dzisiaj stosowana marginalnie do budowy kominków. Zastąpiły ją materiały specjalistyczne, płyty krzemianowe, szamotowe, ceramiczne. Wyrzućmy więc starą wełnę bez żalu, oddajmy na złom kształtowniki...Wiele kominków budowanych dawniej nie miało bezpośredniego dopływu powietrza do komory spalania, a dzisiaj jest to standard. Więc przebudowując kominek należy taki przewód, z pomocą fachowców, przewidzieć. Nie warto wrzucać pytań w internecie, jak to zrobić, bo każda sytuacja jest indywidualna, polegajmy na fachowcach. Może się okazać, że również przewód spalinowy, komin wymaga poprawienia. Kiedyś nie zwracano na to uwagi, jednak obecnie albo buduje się ceramiczne kominy systemowe ze specjalnych kształtek, albo dwuścienne kominy systemowe stalowe. Wariant pośredni to wprowadzenie rury stalowej do komina wykonanego z cegły. Znowu, polegajmy na fachowcach „od kominków”, czasami na opinii kominiarskiej, od ich oceny stanu technicznego komina i jego przyszłych zastosowań zależy rodzaj i zakres prac.
Zdjęcia od lewej: Kratki, Ebios-Fire / Spartherm
 
Kominek, piec, a może piecyk?
 
Pamiętajmy, że przebudowa kominka to nie „kara”, a „szansa”. Również szansa na zupełnie nową aranżację, zupełnie inny rodzaj wkładu... Asortyment dostępnych w Polsce urządzeń kominkowych, zwanych w urzędniczej nomenklaturze „miejscowymi ogrzewaczami pomieszczeń”, rozrósł się przez ostatnich 10 lat bardzo. Kominkowe wkłady z narożnym przeszkleniem w kształcie litery „L”, kiedyś wyroby rzadkie i kosztowne, to obecnie najpopularniejsze w Polsce rozwiązanie kominkowe. Coraz więcej jest też realizacji z przeszklonymi na 3 strony paleniskami „U” i „C”.  Niektóre urządzenia, takie jak piece kaflowe, powróciły po latach niebytu. Jest to jednak i nowa ceramika dostępna w wielu kształtach i kolorach, i nowe możliwości budowy „wnętrza” pieca. Paleniska piecowe są dzisiaj przeszklone, mogą być stalowe, żeliwne lub budowane z materiałów ceramicznych różnego rodzaju. Obok cegiełek dostępne są też płyty i kształtki różnego rodzaju, a opis materiałów i rozwiązań wykracza poza ten tekst. Bliższe informacje są dostępne na stronach Świata Kominków, na kominki.org oraz, oczywiście, w dobrych firmach kominkowych, których odwiedzenie gorąco polecam.  Kominki dzisiaj, o czym wspomniałem wyżej, buduje się z profesjonalnie przygotowanych materiałów, a nie z dobieranych przypadkowo lub zastępczo. Standardem konstrukcyjnym stały się wprawdzie materiały krzemianowe, ale coraz więcej buduje się kominków, zwanych „ciepłymi”, z materiałów akumulujących ciepło, takich jak betony różnego rodzaju czy kafle. Coraz częściej na ścinkach wkładów czy na ich czopuchach pojawiają się dodatkowe elementy akumulacyjne. Również na wylotach spalin pojawiają się nasady „wyłapujące” całkiem pokaźne ilości ciepła. Kominek nie staje się wprawdzie piecem, bo inna jest i technika budowy, i palenia, ale czymś w rodzaju „hybrydy”. To modne słowo nie tylko w motoryzacji, a wspólnym mianownikiem jest energia. Był czas, kiedy modnym rozwiązaniem były kominki z „płaszczem wodnym”.
 
 
Dzisiaj temat ten lekko przygasł, bo okazało się, że nie warto iść na skróty – „woda” wymaga zbiorników buforowych o relatywnie dużej pojemności, aby pokazać swoje atuty. Nie jest to więc rozwiązanie dla każdego, ale wciąż są sytuacje, gdy warto je rozważyć, nawet w związku z przebudową. No i są jeszcze wolno stojące piecyki. Jeśli zapomnimy o tej niefortunnej czworonożnej nazwie, to może się okazać, że chociaż kiedyś lekceważone, dzisiaj spełniają z nawiązką nasze wymagania. W Wielkiej Brytanii wstawia się masowo piecyki do wnętrz portalowych kominków, które są tam standardem od lat czy nawet wieków. Wydajne i bezpieczne piecyki zmieniają nieefektywne i kapryśne kominki w ekologiczne, spełniające wymagania aktualnych norm „czasoumilacze” wieczorów i weekendów. Szczególnie aktualne jest to w czasie lockdownu! U nas raczej porządnych kominków „portalowych” nie ma wiele, więc należy wyburzyć istniejącą bryłę, stworzyć „tło” i dopasować jeden z piecyków. Jest wielki wybór piecyków spełniających wymogi Ekoprojektu, zarówno czarnych żeliwnych, jak i kolorowych emaliowanych, designerskich stalowych, również wykończonych szkłem, kamieniem lub ceramiką. Są piecyki opalane drewnem, a także pelletem, granulatem drzewnym, dostępnym bez problemu nawet w marketach. Pelletowe ogrzewacze potrafią być nie tylko estetyczne, ale nawet piękne i mogą po napełnieniu zbiornika automatycznie pracować przez wiele godzin, a sterowanie wi-fi to coraz częstsza opcja. Jeśli zapomnimy mocno już nieaktualne powiedzenie o „kominku na całe życie”, to przecież piecyk możemy najłatwiej wymieniać. No i na koniec o... pieniądzach. Montaż piecyka może okazać się nie tylko korzystny estetycznie, ale też finansowo.
 
Zdjęcia od góry: Brunner, Austroflamm, Planika, Unico 
 
Gdy mówią, że „się nie da”
 
Jeśli z jakiegoś powodu, tak jak w Krakowie, gdzie obowiązuje całkowity zakaz spalania drewna, ktoś mówi, aby zapomnieć o kominku, bo „się nie da”, to... nie wierzmy. Nawet jeśli nie możemy lub nie chcemy z jakiegoś powodu mieć kominka opalanego drewnem, to zawsze można skorzystać z coraz bogatszej ofert kominków gazowych. Są to nie tylko różnych rozmiarów i różnych form oszklenia paleniska, wkłady do zabudowy, ale również zgrabne wkłady podwieszane i piecyki wolno stojące, które posiadaczom starszych urządzeń mogą zrewolucjonizować pojęcie o kominku. Gaz jednak wymaga poważnego przygotowania, również w zakresie dokumentacji, przyłącza itp. Nawet jeśli dzisiaj wiele palenisk gazowych jest wycenionych rozsądnie, to należy na dodatkowe „atrakcje” brać poprawkę. Jak nie drewno i jak nie gaz, to czy oznacza to kres możliwości rewaloryzacji kominka? Wieczór przy świecach, czemu nie, ale przy „jakimś” kominku byłoby zdecydowanie lepiej! Nic nie jest stracone, bo pozostaje nam jeszcze przebój ostatnich lat – biokominek, czyli palenisko opalane bioetanolem, lub kominek elektryczny. Jedne i drugie rozwiązanie nie wymaga komina i to jest w wielu przypadkach istotny argument „za”.
 
 
Biokominek z pewnością zapewnia bardziej naturalny, bo prawdziwy ogień. Obok prostych palenisk połączonych z niewielkim zbiornikiem paliwa, rozpalanych i napełnianych „ręcznie” i zwykle tańszych, są też bardziej skomplikowane opcje automatycznych biopalenisk. Mają one odseparowane zbiorniki, pozwalające na wielogodzinną pracę, i automatyczne sterowanie, nawet z pomocą wi-fi! Można próbować dopasować biopalenisko do istniejącego kominka (jeśli warto), można też stworzyć zupełnie nową aranżację. Niekiedy biokominki są tworami zupełnie „wolnymi”, są przenośne, więc mogą być ustawione w dowolnym miejscu, również w ogrodzie.  No i na finał kominek elektryczny. To rozwiązanie przez długi czas było lekceważone zarówno przez inwestorów, jak i – niestety – firmy kominkowe, ale nad kominkami elektrycznymi popracowano ostatnio intensywnie. Powód? W wielu krajach prąd elektryczny w większości pochodzi już ze źródeł odnawialnych, więc kominek elektryczny awansował do urządzenia ekologicznego, stał się modny i jest dzisiaj w ofercie wielu firm. Fakt, obecnie już nie przypomina tandetnej zabawki, więc nie musimy się go wstydzić. Może grzać i „płonąć”, może pokazywać tylko realistyczne płomienie. Szczególnie atrakcyjny jest taki kominek w miejscu, gdzie używany jest okazjonalnie, np. w pokoju gościnnym, w biurze... Podobnie jak w przypadku biokominka, możemy elektryczne palenisko dobrać rozmiarem do naszego kominka albo zaaranżować coś zupełnie nowego. Wystarczy gniazdko z prądem.
 
Zdjęcie: Faber / Glen Dimplex Polska
 
Ogień warto w domu mieć!
 
Kominek lub piecyk „na drewno” to doskonałe zabezpieczenie na wypadek różnych awaryjnych sytuacji. Piec to wielogodzinne, przyjazne człowiekowi ciepło. Piec pelletowy to wielogodzinna autonomia i odnawialne paliwo. Kominek gazowy to ogień bez składu opalu i popiołu, ogień dostępny po „naciśnięciu guzika”. Do działania kominka elektrycznego wystarczy gniazdko z prądem. Biokominek to możliwość całkowitego uwolnienia ognia.
Niezależnie od tego, jaką opcję „odnowienia” kominka wybierzemy, to jego otoczenie zawsze będzie miejscem ulubionym przez domowników i gości, miejscem, które zapewni wrażenia, jakich nie da żadna pompa ciepła ani kolektory na dachu. Kominek spełniający współczesne wymagania ekologiczne oraz pasujący do aranżacji każdego rodzaju pomieszczenia i do trybu życia użytkowników, powinien być w każdym domu. Nawet jeśli mamy „stary” kominek, nie rezygnujmy i dajmy mu nowe życie. Warto mieć ogień w domu!
 

 

 

Witold Hawajski

 

redaktor naczelny magazynu "Świat Kominków"

                                    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst pochodzi z magazynu "Świat Kominków" (1/2021)  Pobierz bezpłatnie tutaj

 

Przeglądaj "Świat Kominków " na issuu - kliknij tutaj.

  

                          

 

Uniflam/Galeria Kominków

MCZ/Wentor

Podziel się

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w serwisie podaj nam e-mail.

Logowanie

Załóż konto Przypomnij hasło
lub

Eksperci

Masz problem?

Zadaj pytanie ekspertowi kominki.org

Forum

Miejsce dyskusji o kominkach

wejdź na forum

Świat Kominków

Copyright © 2008-2018 kominki.org – kominki, wkłady kominkowe, piece, piecyki
CMS Edito Powered by: Ideo Realizacja: