Kominki.org   >   Aktualności inne  >   Świat Kominków - nowy numer  >   Kominek. Ale jaki?

Świat Kominków - nowy numer

Kominek. Ale jaki?Świat Kominków poleca

02-11-2020
drukuj

Kominek lub piec od wieków był centrum domu i życia rodzinnego. Obecnie nie jest już tylko zarezerwowany dla domów, ale z powodzeniem wiele rozwiązań kominkowych pozwala na wprowadzenie formy udomowionego ognia do mieszkań i budynków wielorodzinnych. Wachlarz dostępnych możliwości jest duży i pozwala na dostosowanie rodzaju i formy kominka do przeznaczenia budynku, jego architektury, potrzeb oraz oczekiwań użytkownika. Kominki są „awaryjnym” źródłem ciepła, gdy z jakiegoś powodu zawiodą inne wyrafinowane technicznie rozwiązania. Są też źródłem przyjemności i relaksu. A to w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebne, wręcz bezcenne. Jaki rodzaj kominkowego ognia spełni nasze oczekiwania? Podpowiadamy. 

 

Kominek „otwarty”

Prastara forma udomowionego ognia i chociaż wielu polskich architektów jest ciągle pod ich wrażeniem, to budowanie takiego kominka obecnie z wielu powodów nie ma sensu lub podstaw prawnych. Rozsądnym kompromisem jest wkład kominkowy z opcją użytkowania przy uniesionych do góry drzwiczkach.
Uwaga! Korzystając z palenisk w formie „kasety”, można zmodernizować kominek z otwartym paleniskiem. Oprócz typowych, powtarzalnych rozwiązań, są też kominkowe kasety i wkłady wykonywane „na miarę”, czyli na indywidualne zamówienie.
 
 
Zdjęcie: Kaufmann Keramik
 
Kominek z wkładem „powietrznym”
To wciąż najbardziej popularna forma udomowionego ognia. Najtańszy komplet: wkład kominkowy, obowiązkowo spełniający wymogi Ekoprojektu, oraz zestaw podstawowych materiałów do budowy kominka nie kosztuje więcej niż średnia pensja. 
Za te pieniądze nie można oczekiwać wiele – niewyszukane wzornictwo i wykonawstwo. Jednak gdy sięgniemy do kieszeni głębiej, to do dyspozycji będą przeszklone na wszystkie strony świata polskie produkty „premium” lub paleniska europejskiej czołówki plus akumulacyjne zabudowy. Wystarczy kilka średnich pensji, aby nabyć nowoczesny kominek z wkładem pobierającym powietrze do spalania z zewnątrz, o wysokich parametrach ekologicznych, dobrze wykonany i ładny. Można na wiele sposobów odzyskać więcej ciepła ze spalin, zwiększyć zdolności akumulacji ciepła. Można gorące powietrze rozprowadzić do innych pomieszczeń. Kominek „powietrzny” jest więc bardzo wszechstronny, a można go przecież dodatkowo zindywidualizować, w zależności od potrzeb i… pieniędzy.
 
Zdjęcia od góry: Camina&Schmid, Hitze, Defro Home, Kratki

 

Kominek z „płaszczem wodnym”
To rozwiązanie wciąż popularne, chociaż już nie tak bardzo, jak kilka lat temu. Nie znaczy, że jest to złe urządzenie, lecz raczej coraz mniej jest chętnych na regularne podrzucanie drewna do paleniska. Nie bez znaczenia są też wydatki na „ukryte”, ale niezbędne inwestycje towarzyszące, jak zbiornik buforowy. Ciepło z kominka może być „rurkami”, dzięki pompie cyrkulacyjnej, przekazane do wielu pomieszczeń, nawet odległych, położonych na różnych kondygnacjach. Mówiąc wprost, podgrzewana w kominku woda trafia do naszych kaloryferów. Można też wykorzystać kominek „wodny” do podgrzewania wody użytkowej. Przede wszystkim zaś można zgromadzone w wodzie ciepło zmagazynować w zbiorniku o dużej pojemności i… odłożyć „na później”. Ta zaleta kominka z płaszczem wodnym jest nie do przebicia! Ciągle zbyt mało inwestorów rozumie, jak wiele zalet ma zainstalowanie zbiornika buforowego w kominkowej instalacji wodnej. I to nie zbiorniczka 50-litrowego, ale mającego wielokrotność tej pojemności na każdy kilowat mocy! Sezonowane drewno jako paliwo, dobrze dobrany zbiornik buforowy, elektroniczne sterowanie – to wszystko jest konieczne, aby kominek z płaszczem wodnym pokazał w pełni swoje zalety. Oczywiście, taki zestaw musi kosztować, a dodatkowo też wskazane jest posiadanie awaryjnego zasilania na wypadek braku prądu. 
 
Zdjęcie: Uniflam/Galeria Kominków 
 
Kominek gazowy
Ogień gazowego kominka jest mało kłopotliwy, nie wymaga gromadzenia zapasów sezonowanego drewna, nie ma popiołu do wynoszenia. Obsługa, w przeciwieństwie do oferowanej w kominkach na drewno, jest autentycznie automatyczna. Kwestionowany przez długi czas „sztuczny” wygląd gazowych płomieni jest już przeszłością, bo wieloletnia praca doprowadziła do pozytywnie zaskakujących efektów i czasami nawet wprawione oko może mieć problem z odróżnieniem paleniska gazowego od tego na drewno. O bezpieczeństwo kominka gazowego dbają rozbudowane systemy, które odcinają dopływ gazu w razie potrzeby. Odprowadzanie spalin i dopływ powietrza mogą mieć mniejsze przekroje niż w przypadku urządzeń opalanych drewnem lub występować w systemie współosiowym, a długie poziome odcinki są łatwe do pokonania. Kominki mogą być zasilane gazem sieciowym lub LPG, z butli. Współczesne kominki gazowe mają niezwykle atrakcyjne formaty i kształty szyb, których kominki opalane drewnem mogą tylko pozazdrościć. Podobnie jak i faktu, że szyba kominka gazowego pozostaje czysta. Przy tak licznych i poważnych zaletach są miejsca i sytuacje, w których kominek gazowy powinien być rozważany niezwykle poważnie. Należy tylko pamiętać, że wykonanie instalacji gazowej musi być powierzone fachowcowi z odpowiednimi uprawnieniami, a wszystko zaczynać należy od zatwierdzenia projektu instalacji. Takie są wymogi prawne.
 
 Zdjęcia od góry: Bellfires, DRU/Spartherm, Element 4/Omikron, Faber/Glen Dimplex Polska 
 
Piec kaflowy, tradycyjny
Tradycyjne formy pieców kaflowych mają ciągle swoich zwolenników. Chociaż mamy rok 2020 i większość Polaków wychowała się w domach z centralnym ogrzewaniem i z prawdziwymi piecami kaflowymi nie miała do czynienia, to skojarzenia z piecem kaflowym nadal są pozytywne i budzą nostalgię. I niech tak będzie! 
Fachowo zbudowany, z dobrej jakości materiałów piec kaflowy może być dziełem sztuki użytkowej i zapewnić wspaniałe doznania cieplne i estetyczne. Jednak to nie widok tańczących płomieni jest głównym celem pieca, a ciepło w najbardziej przyjaznej dla człowieka formie – oddawane równomiernie w długim okresie, na zasadzie promieniowania. A to wszystko dzięki zakumulowanej w masie ceramicznej energii cieplnej. Technika palenia w piecu to nie charakterystyczne dla kominka podrzucanie szczapek co pół godziny, ale jednorazowy duży załadunek do granic możliwości paleniska, optymalne spalenie i zmagazynowanie powstałego w ten sposób ciepła na wiele godzin. Proces ten powtarza się raz na dobę lub w miarę potrzeby co kilkanaście godzin. Duża masa szamotowych kanałów tworzących labirynt dla spalin plus kafle tworzą wielki „akumulator ciepła”. Kafle decydują też o wyglądzie pieca, jego estetyce, stylu i… klasie. Są piece proste, zbudowane z tanich, standardowych kafli, i piece stylowe, ubrane w bogato zdobioną ceramikę z najlepszych manufaktur na świecie. Nie brakuje amatorów budowy pieców z kafli pochodzących z rozbiórki, niekiedy bardzo wartościowych. Decydując się na takie rozwiązanie, trzeba być ostrożnym i skonsultować się z fachowcami. Nie wszystkie stare kafle są wartościowe, należy też pamiętać, że piece, nawet te najdrożej „ubrane”, zwykle pracowały ciężko i co jakiś czas wymagały remontów. Mijały wieki, ale tak jak dawniej, również dzisiaj konstrukcja pieca powstaje „ręcznie”, z całkowicie naturalnych materiałów, a wykonany przez zduna-mistrza piec potrafi zatrzymać ciepło na wiele godzin. Okazuje się, że dobrze zaprojektowany piec kaflowy jest bardzo ekologicznym źródłem ciepła. Wady? Poza znacznym ciężarem, w zasadzie wad nie ma. No, może jeszcze odstraszać niekiedy cena, ale dotyczy to rozwiązań z wysokiej półki. 
 
 
Zdjęcie: Kaflarnia Kafel-Kar
 
Piec kaflowy, nowoczesny 
Tradycyjna forma pieca kaflowego nie każdemu odpowiada. Najtrudniej jest, decydując się na tradycyjny piec, w znacznej mierze stracić możliwość obserwacji ognia. Od jakiegoś czasu nie trzeba wybierać, bo współczesna technika zduńska potrafi doskonale pogodzić tradycję z nowoczesnością. Prefabrykowane paleniska o znanych i certyfikowanych parametrach mają już wizje ognia o całkiem przyzwoitej powierzchni. Nie tylko płaskie, ale również narożne czy vis-à-vis przeszklenia są dostępne w piecowych wkładach. Nawet podnoszenie drzwiczek do góry się trafia. Zdun „nowoczesny” ma do dyspozycji wiele systemów kształtek kumulacyjnych, które umożliwiają zbudowanie długiej i pełnej „atrakcji” trasy wylotu spalin.
Również do techniki piecowej zawitała woda… Tak właściwie to w piecowej, stabilnej, przewidywalnej technice palenia znalazła najlepsze miejsce. Jeśli dodamy do tego bogaty asortyment płyt akumulacyjnych o dużych powierzchniach oraz kafle, a raczej wielkogabarytową ceramikę w szerokiej gamie szkliw, to się okazuje, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrealizować niemal dowolną formę pieca. To już nie tylko podgrzewane boczne ławy, ale formy architektoniczne dotąd kojarzone z kominkami. Piece coraz bardziej upodabniają się do kominków i coraz trudniej te dwa rozwiązania odróżnić tylko na podstawie zdjęcia w kolorowym magazynie. Nowoczesna forma kaflowego pieca doskonale wpisuje się estetyką i parametrami grzewczymi, jak również odtwarzalnym paliwem w oczekiwania stawiane domom nisko energetycznym, a nawet pasywnym. 
 
Zdjęcia od lewej: Sommerhuber, Brunner 
 
Piecyk wolno stojący na drewno 
Żeliwne lub stalowo-szamotowe pudełko, które mieści w sobie palenisko, do tego wyeksponowana rura odprowadzająca spaliny, jakieś drzwiczki do załadunku drewna, w większości przeszklone, a to wszystko postawione na (zwykle) czterech nóżkach… to „koza”, a właściwie piec kominkowy.
Dawniej wybór „kóz” był ograniczony – miały one po prostu tanio i skutecznie grzać. Jednak w czasach rozkwitu kultury przemysłowej każdy produkt, nawet ten pozornie mało ważny, wykonywany był z dbałością o detale i dopieszczony. Tak więc nawet te najprostsze piecyki były dziełami sztuki użytkowej, a ich dobrze utrzymane i działające egzemplarze do dzisiaj budzą podziw. Wielu producentów, nie tylko z powodu interesu finansowego, ale przez szacunek, ciągle ma w swojej ofercie modele „archiwalne”.
Jednak poważną pozycję, jaką mają piecyki wolno stojące (w wielu krajach jest to 70% sprzedaży), zawdzięczają śmiałemu wzornictwu. Projektanci wyciągają maksimum możliwości z kształtowania stali, jej precyzyjnego gięcia, laserowego cięcia, automatycznego spawania; niektóre piecyki mają wręcz kosmiczne kształty. Te zabawy formą nie mają końca, bo ciągle pojawiają się kolejne wprawiające w zachwyt modele! W zasadzie piecyk służył do ogrzewania jednego pomieszczenia, jednak gdy w piecykach pojawiła się technika wodna, to ta reguła już nie jest jedną jedynie słuszną. Coraz powszechniejsze dodawanie do piecyków rozwiązań zwiększających akumulację ciepła sprawiło, że wcale nie trzeba co chwilę dokładać drewna do małego piecykowego paleniska. W najbardziej „akumulacyjnych” modelach piecyk utrzymuje ciepło nawet 12 godzin! To już tylko krok do… kaflowego pieca. I błędu nie ma w tym myśleniu, bo już jakiś czas temu pojawiły się „małe piece kaflowe”. Mają zwykle kształt pokrytego ceramiką lub tynkiem (również glinianym) walca albo prostopadłościanu i są niczym innym, jak wolno stojącą odmianą „prawdziwego” nowoczesnego pieca kaflowego. Piecyki dzięki swojej różnorodności technicznej, estetycznej i… finansowej trafiają w gusta bardzo szerokiej grupy i są obecnie najbardziej popularnym produktem branży kominkowej. Fakt spełniania przez aktualnie oferowane modele wymogów Ekoprojektu jest oczywisty. Piecyki można spotkać w prostych domkach rekreacyjnych, jak też w luksusowych rezydencjach. 
 
Zdjęcia od góry: Skantherm Polska, Rais/Bertelsen, Austroflamm, Hitze
 
Piecyk wolno stojący na pelety
Rewolucję, jaką w branży kominkowej spowodowały malutkie drzewne granulki – pelety, porównać można tylko z wynalezieniem szkła witroceramicznego. Idea budowy indywidualnego urządzenia grzewczego zasilanego automatycznie peletami, jaka pojawiła się w Seattle w 1973 roku, stała się niezwykle popularna na wszystkich kontynentach. W Europie posiadamy wielu producentów doskonałych urządzeń, ostatnio dołączyły do tej grupy również polskie firmy. Wszystkie piecyki na rynku spełniają wymogi dyrektywy Ekoprojekt .Polska jest też znaczącym w Europie producentem peletów. Coraz więcej firm oferuje peletowe piecyki i coraz więcej pieców na pelety trafia do polskich domów. Granulat drzewny wsypuje się do zasobnika i przez kilkanaście bądź kilkadziesiąt godzin piecyk sam sobie paliwo pobiera. Proces spalania odbywa się automatycznie, a można nim sterować nawet za pomocą smartfona. Piecyki mają różne kształty, wykończone są szarą stalą, kolorową ceramiką, steatytem… Są modele ogrzewające gorącym powietrzem sąsiednie pomieszczenia. Są, oczywiście, i peletowe piecyki z wymiennikami wodnymi, którymi ogrzewać można całe domy. Jeśli nie wystarcza mały zasobnik mieszczący w bryle piecyka 15-30 kg paliwa, to istnieją opcje zasilania z silosów o pojemności wystarczającej na miesiąc albo i cały sezon. Niewielki przekrój przewodu odprowadzającego spaliny, zwykle współosiowo z nim doprowadzane powietrze, wysoka sprawność i minimalna emisja sprawiają, że piecyki na pelety są jednym z najlepszych rozwiązań wykorzystujących biomasę do ogrzewania. Dobrej jakości, spełniające wymogi normy EN+ pelety są warunkiem zadowolenia, bo najwięcej reklamacji jest wynikiem stosowania złego paliwa. 
 
Zdjęcie: La Nordica Extraflame/Kominteka
 
Kominek na bioetanol, biokominek
Kominek bez drewna i komina to kusząca propozycja, nawet jeśli na przeszkodzie nie stoją sprawy finansowe. Wielopiętrowy budynek, brak przewodu kominowego, regionalny zakaz palenia czy odlotowa aranżacja wnętrza albo życie na najwyższych obrotach – wszędzie tam pasuje ogień, który pojawia się bez trwałych architektonicznie zobowiązań, a na dodatek może przenieść się na taras, do ogrodu, a nawet do wnętrza luksusowego jachtu. Paleniska na bioetanol to również doskonały sposób na ożywienie kominka z paleniskiem otwartym, tradycyjnym. Koszty zakupu biokominka mogą być symboliczne albo wysokie – wszystko zależy od modelu i producenta. Nawet jeśli będzie to model skromny i standardowy, zawsze warto wybrać palenisko, które posiada skuteczne zabezpieczenia i certyfikaty. Jeśli kupujemy gotowy biokominek lub aranżujemy go indywidualnie z wykorzystaniem fabrycznego paleniska, to kominek powinien być bardzo stabilny. Paliwem zawsze powinny być wiadomego pochodzenia, atestowane bioetanole. Posiadacz biokominka powinien przestrzegać instrukcji użytkowania, bo od tego zależeć może jego zdrowie i życie. Biokominek to wolny i atrakcyjny ogień dla rozsądnych ludzi.
 
Zdjęcia od góry: Planika, Ebios-Fire/Spartherm, Kratki, Infire
 
Kominek elektryczny
Przez wiele lat traktowany był w Polsce nawet nie jako „gorszy” brat kominka na drewno, ale jako jakaś marna namiastka kominka opalanego drewnem. Był po prostu elektrycznym grzejnikiem „udającym” kominek. Jednak mimo niedoskonałości był popularny w wielu krajach, a w Polsce od czasu do czasu też trafiał do miejsc, gdzie z jakiegoś powodu nie było „prawdziwego” ognia. Nie potrzebuje komina, składu drewna, wystarczy tylko dostęp do prądu.
Przez lata kominek elektryczny podlegał ewolucyjnym zmianom i dzisiaj nie możemy już nic złego o ogniu „z gniazdka” powiedzieć. Jasne, że nie jest to ogień naturalny, ale bardzo naturalistyczny, z efektami dźwiękowymi, zapachowymi i dymkiem „jak prawdziwym” włącznie. Płomienie mogą się „palić” niezależnie od ogrzewania i mogą być sterowane zdalnie. Elektryczne kominki są oferowane jako komplet palenisko-grzejnik + obudowa, zwykle klasyczna, albo jako samo palenisko-grzejnik do dowolnej zabudowy i są tak estetyczne, że nawet eleganckie salony kominkowe nie wstydzą się obecnie elektrycznego ognia. W wielu krajach jest to modne „ekologiczne” rozwiązanie, bo prąd elektryczny pochodzi tam z odnawialnych źródeł. W Polsce to doskonałe rozwiązanie do pomieszczeń wykorzystywanych okazjonalnie, ale nie tylko. Wzrost popularności miejskich mieszkań „premium” (celowo nie używam terminu „apartament”, bo niektóre z lokali mają „aż” 30 m2) spowodował zapotrzebowanie na jakiś ogień, bo przecież ogień udomowiony obok basenu jest jednym z elementów luksusowego życia. Na basen we wspomnianym lokalu szans nie ma, ale na ogień – owszem .Pod warunkiem, że będzie to ogień... elektryczny. 
 
 
Zdjęcie: Faber/Glen Dimplex Polska
 
 
 
 

 

 

Witold Hawajski

 

redaktor naczelny magazynu "Świat Kominków"

                                    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst pochodzi z magazynu "Świat Kominków" (3/2020)  Pobierz bezpłatnie tutaj

 

Przeglądaj "Świat Kominków " w Internecie - kliknij tutaj.

 

 

 

 

 

 

Brunner

Spartherm

Podziel się

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w serwisie podaj nam e-mail.

Logowanie

Załóż konto Przypomnij hasło
lub

Eksperci

Masz problem?

Zadaj pytanie ekspertowi kominki.org

Forum

Miejsce dyskusji o kominkach

wejdź na forum

Świat Kominków

Copyright © 2008-2018 kominki.org – kominki, wkłady kominkowe, piece, piecyki
CMS Edito Powered by: Ideo Realizacja: